W dzisiejszym oświadczeniu opublikowanym na oficjalnej stronie "Solidarnych 2010" czytamy:

 

My, niżej podpisani członkowie i sympatycy stowarzyszenia Solidarni 2010 pragniemy wyrazić naszą solidarność i poparcie dla Jacka Kazimierskiego, członka Zarządu Stowarzyszenia Solidarni 2010. Protestujemy przeciwko krzywdzącym pomówieniom o współpracę ze służbami skierowanym pod adresem Jacka, które wedle naszej wszelkiej wiedzy nie mają podstaw.

 

Zdając sobie sprawę ze szkodliwości podziałów w środowisku, staraliśmy się uniknąć publicznych komentarzy na temat spraw wewnętrznych stowarzyszenia. Jednak stałe naruszanie dobrego imienia jednego z najbardziej aktywnych i zaangażowanych członków stowarzyszenia dotkliwie uderza w stowarzyszenie. Ataki na Jacka rozpoczęły się wiosną 2011 roku po tym, jak Ewa Stankiewicz poprosiła go o zażegnanie konfliktu personalnego w środowisku Solidarnych. Jacek doprowadził do spotkania zwaśnionych stron, ale pomimo jego bezstronności i dążenia do osiągnięcia kompromisu, do pojednania ostatecznie nie doszło. Konflikt w Gdańsku miał głębsze podłoże. Chodziło m.in. o brak zaufania wobec jednej z nowych osób, o pozbawienie praw połowy fundatorów gdańskiej Fundacji Tożsamość i Solidarność oraz zmianę zarządu fundacji bez powiadomienia tychże fundatorów (co było, zgodnie z opinią prawników, sprzeczne z przepisami polskiego prawa oraz z treścią statutu ww. fundacji) oraz o wykorzystywanie do rozgrywek personalnych prywatnej korespondencji innych osób bez ich wiedzy i zgody, w tym członków zarządu. W konsekwencji Tomasz Rakowski, członek Zarządu stowarzyszenia, decyzją oddziału gdańskiego został pozbawiony członkostwa w stowarzyszeniu. Został również zawieszony jako członek zarządu głównego Solidarnych.

 

Od tego momentu niektórzy członkowie stowarzyszenia stali się celem ataków, zarówno w Internecie, jak i podczas codziennej działalności stowarzyszenia. Wyjątkowo silnie i uporczywie atakowano Jacka Kazimierskiego, jak również członków oddziału gdańskiego, m.in. Dominikę Gwiazdę i Teresę Kępkę.

 

Większość oskarżeń – zwłaszcza wobec Jacka - miała postać coraz bardziej rozprzestrzeniających się plotek. W czerwcu 2011 jeden z dziennikarzy prawicowego tygodnika został zainspirowany, by przeprowadzić kwerendę w IPN, prześledzić biografię Jacka i w przypadku znalezienia niekorzystnych dla Jacka informacji – opublikować na ten temat artykuł. Jedyne co znalazł – to teczkę paszportową Jacka. Koronnym oskarżeniem wynikającym z tej teczki miała być praca Jacka w latach 80-tych w przedsiębiorstwie zagranicznym Scanproduct – NS i wyjazd na targi do Moskwy pod koniec 1988 r. Dziennikarz przeprowadził spotkania z Ewą, Jankiem i Jackiem, rozmawiał z wieloma innymi osobami. W końcu artykuł nie powstał. Jednak „na mieście” zaczęły chodzić legendy o „papierach na Kazimierskiego” w IPNie.

 

Grupa osób, nie zgadzających się z usunięciem ze stowarzyszenia Tomasza Rakowskiego posunęła się do przeprowadzenia zorganizowanej prowokacji na walnym zgromadzeniu Solidarnych we wrześniu 2011 r. Starali się oni zyskać poparcie u osób nie zorientowanych i stworzyć wrażenie, że zarząd stowarzyszenia „krzywdzi” i wyrzuca z organizacji „niewinne” osoby (m.in. Samuel Pereira powołał się na kompletnie nie mający związku ze sprawą przypadek Dominika Tarczyńskiego). Celem tej grupy było głównie doprowadzenie do usunięcia z zarządu Jacka Kazimierskiego. Odebraliśmy to jako celowe destabilizowanie działalności stowarzyszenia i próbę przejęcia władzy, ponieważ w przypadku odwołania Jacka, rezygnację zadeklarowała również prezes Ewa Stankiewicz.

 

W dniu zakończenia walnego zgromadzenia delegatów Samuel Pereira, nie informując nikogo z Zarządu stowarzyszenia, opublikował na swojej stronie mediowo.pl oświadczenie o rezygnacji ze stanowiska rzecznika Solidarnych. W związku z nielojalnym zachowaniem się Samuela na walnym zgromadzeniu oraz z przyjęciem przez niego formy komunikowania się z zarządem przez media, został on pozbawiony członkostwa w stowarzyszeniu. Od tego czasu nasilił publikowanie w różnych miejscach w Internecie wpisów, a te dotyczące jego usunięcia zawierały szereg nieprawdziwych informacji.

 

Tuż po walnym zgromadzeniu ukazał się też na forum Rebelya.pl wątek, w którym atakuje się Solidarnych z „agentem” w Zarządzie. Zastanawia uporczywość tych ataków, które bezpośrednio uderzają w Solidarnych, w czym szczególnie aktywnie uczestniczy osoba o nicku „Wasilij Mitrochin” oraz Samuel Pereira, który rozpowszechnia nieprawdziwe sugestie i informacje.

 

Samuel atakuje Jacka za wspomaganie finansowe stowarzyszenia, czym rzekomo „kupił” sobie przychylność Ewy, Janka Pospieszalskiego i innych członków Solidarnych. Od początku Samuel był przeciwnikiem budowania struktury stowarzyszenia, o czym pisał już w maju br.

 

Uważamy, że postawa Samuela Pereiry, w tym nieetyczne zachowanie na walnym zgromadzeniu i tuż po nim, było wystarczającym powodem do tego, aby zarząd podjął decyzję o usunięciu go ze stowarzyszenia. (...)

 

Całość Oświadczenia

 

JW/Solidarni2010.pl