Burza wywołana zdjęciem facebookowym nabiera rumieńców. Patryk Jaki, rzecznik Solidarnej Polski w rozmowie z Superstacją mówi: "W Prawie i Sprawiedliwości są działacze, którzy akceptują ważnych działaczy Ruchu Palikota. Być może w przyszłości jakaś koalicja?" i dodaje: "Solidarna Polska nie mogła już dłużej legitymować i tolerować poglądów o charakterze homoseksualnym, jak widać Prawu i Sprawiedliwości to nie przeszkadza. To nie ma nic wspólnego z prawicą. To są poglądy lewicowe". Wtóruje mu kolega klubowy Andrzej Romanek, który powiedział: "Mówi się, że czym skorupka za młodu nasiąknie, tym na starość trąci. W związku z powyższym, jeżeli tak będzie nasiąkała młodzieżówka Prawa i Sprawiedliwości, to wiemy jakie będą efekty w przyszłości, kiedy obejmą władze".

 

Co na to wszystko Prawo i Sprawiedliwość? "Bóg dał człowiekowi wolną wolę. Ja nie będę członkom młodzieżówki wybierał znajomych. Pani poseł Grodzka reprezentuje ugrupowanie Ruch Palikota, jest posłem na Sejm. Posłowie reprezentują nie tylko swoich wyborców, tylko ogół społeczeństwa. Nie widzę w tym żadnego tematu do wyjaśnień - mówi w Superstacji Maks Kraczkowski, kiedyś aktywnie uczestniczący w budowaniu struktur Forum Młodych PiS. Dodaje, że jego zdaniem w PiS jest miejsce dla homoseksualisty. - Oceniamy ludzi pod kątem tego, czy są ludźmi złymi czy dobrymi, przyzwoitymi, otwartymi na współpracę - tłumaczy.

 

Wygląda na to, że czasy na prawicy zmieniają się. Jednoznaczna wypowiedź jednego z działaczy PiSu o tym, że w partii jest miejsce dla aktywnego homoseksualisty kłóci się z nauką Kościoła katolickiego, do której często odnoszą się pisowcy. Dobrze, że mamy jednak nieugiętych polityków, którzy zauważają zagrożenie płynące z ideologii homoseksualnej. Szkoda tylko, że są w partiach/klubach nie cieszących się poparciem powyżej 5 proc.

 

sm/superstacja/wp.pl