Podczas spotkania Zbigniewa Ziobry z mieszkańcami Starachowic na sali pojawiło się zaledwie kilkanaście osób. Podobnie jest podczas spotkań w całym kraju. Poparcie dla Solidarnej Polski w większości sondaży nie przekracza 5 proc. Jak ustaliła „Codzienna”, w partii narasta zniechęcenie. Wielu działaczy zastanawia się nad powrotem do PiS-u. Inni, głównie związani z Jackiem Kurskim, chcą współpracy z politykami z ugrupowania Polska Jest Najważniejsza.

– Dobra znajomość Jacka Kurskiego z Michałem Kamińskim nie jest dla nikogo tajemnicą. Pomiędzy PO i PiS-em może powstać jakieś nowe ugrupowanie. Docelowo grupa ta zostanie wchłonięta przez Platformę – mówi nasz informator. – Wątpię, by na współpracę z PO zdecydował się Zbigniew Ziobro. Jednak Jacek Kurski czy posłanka Beata Kempa cierpią na przerost ambicji. Ich nieformalne porozumienie z Tuskiem jest możliwe – dodaje nasz rozmówca.

W szczególnie trudnej sytuacji jest Beata Kempa. Współpraca z PO może być dla niej jedyną szansą na pozostanie w polityce. Posłanka zostawiła bowiem nie tylko partię, ale też region, w którym została wybrana. Kempa była liderem listy PiS-u w województwie świętokrzyskim. Dostała rekordowe poparcie, ponad 70 tys. głosów. Po wyborach nie pojawia się w Świętokrzyskiem. – Nieraz musimy tłumaczyć się z postępowania posłanki Beaty Kempy. Jej zachowanie określane jest przez wyborców jako zdrada. W dodatku podwójna – nie tylko partii, ale też regionu – mówi „Codziennej” Beata Gosiewska, senator PiS-u.

Zadzwoniliśmy do posłanki Kempy. Zapytaliśmy, dlaczego od ponad pół roku nie była w swoim okręgu, o czym pisały lokalne media. Było to nasze ostatnie pytanie. Połączenie zostało przerwane. Beata Kempa nie odebrała już więcej telefonu od nas.

O ewentualną współpracę z PO zapytaliśmy rzecznika klubu Solidarnej Polski Patryka Jakiego. – Nie będę z panem rozmawiał – ucina polityk. Możliwości współpracy z PO i środowiskiem dawnego PJN-u zaprzeczył w rozmowie z „Codzienną” Jacek Kurski.

Do 27 lipca ziobryści mają szansę na powrót do PiS-u. Jak ustaliliśmy, spośród liderów partii najbliżej powrotu jest europoseł SP Tadeusz Cymański. W rozmowie z „Codzienną”  przyznał, że w kwestii poglądów zgadza się ze swoją dawną partią. Nie znaczy to jednak, że ma zamiar wracać. –Konflikt w PiS-ie nie miał charakteru ideologicznego. Dotyczył sposobu zarządzania partią. Na razie nie wiem, czy zmieniło się coś na tyle, bym mógł do Prawa i Sprawiedliwości wrócić – dodaje polityk.

– Ci działacze Solidarnej Polski, którzy chcą zmian w kraju, wrócą do PiS-u. Reszta faktycznie może zbliżyć się z politykami PO – mówi „Codziennej” Mariusz Błaszczak, przewodniczący klubu parlamentarnego PiS.


JW/Niezalezna.pl