- PiS wystąpiło z inicjatywą konstruktywnego wotum nieufności, a do tego są potrzebne trzy rzeczy: program, kandydat i siła głosów. SP nie ma tej siły głosów, ale PiS też nie. W tym momencie wszyscy kandydaci im odmawiają, może dojść do kompromitacji. Dlatego wystawiliśmy wspólnego dla prawicy kandydata. Tadeusz Cymański to ekonomista z wykształcenia, człowiek miły, lubiany, ma ludzkie relacje; potrzebny jest człowiek umiejący rozmawiać ze wszystkimi - stwierdził Ziobro. Zdaniem lidera Solidarnej Polski kandydatura europosła nie jest "teatrzykiem politycznym", za który uznaje wystąpienie Leszka Millera. – Miller wygłasza exposé, gdy SLD ma tylko pięć głosów więcej niż Solidarna Polska - ironizuje polityk.
Według lidera Solidarnej Polski, jego ugrupowanie przedstawia bardzo dobre pomysły polityczne, które inne partie opozycyjne kopiują. - Przewodzimy intelektualnie dzisiejszej opozycji, liderzy innych partii nawiązują do naszego programu i pomysłów. Inni liderzy do tego się odwołują, mamy prawo więc uczestniczyć w aktywnym życiu politycznym, możemy stawiać konkretne warunki - powiedział Ziobro.
Ziobro pytany, dlaczego to nie on został wskazany jako kandydat na premiera, odparł, że potrzebny jest kompromisowy kandydat. - Ja jestem bardziej wyrazisty w poglądach, nie zawsze jestem tak lubiany przez przedstawicieli SLD, bo prowadziłem twardą walkę z korupcją twardą, a rząd techniczny musi być poparty przez duże siły opozycyjne - stwierdził. Podkreślił również, że ma aspiracje prezydenckie.
Ziobro uważa, że Cymański do idealny kandydat. Wskazywał na jego doświadczenie w bankowości i ekonomii. - Na czasy kryzysu wiedza ekonomiczna nie jest obciążeniem. On jest symbolem, bo w czasach rządów PiS walczył z liberalnymi rozwiązaniami forsowanymi przez Zytę Gilowską i Jarosława Kaczyńskiego, sprzeciwiał się obniżaniu podatków dla najbogatszych, co robił wtedy rząd PiS - powiedział szef Solidarnej Polski.
AM/Polskie Radio/Onet.pl

