Fronda.pl: Po Marszu Niepodległości Młodzież Wszechpolska i inne organizacje narodowe pokazały, że młody, nowoczesny patriotyzm ma tysiące zwolenników w całym kraju. Na tej bazie powstaje Ruch Narodowy mający być alternatywa na prawicy. Przyjmował Pan ostatnio u siebie w domu Roberta Winnickiego (prezesa MW) i Krzysztofa Bosaka (byłego prezesa MW). Czy to oznacza, że UPR wchodzi do narodowej alternatywy?
Bartosz Jóźwiak (prezes UPR): Rzeczywiście od jakiegoś czasu wyraźnie zaznacza się powrót do popularności idei narodowej, szczególnie w środowisku ludzi młodych. I jest to, po takim okresie patriotycznego i politycznego chłodu, który ja określam okresem kilku roczników nihilistów narodowych (fundamentu sukcesu osób pokroju Donalda Tuska), bardzo budujące. Pokazuje, że Polska wraca do normalności i to wraca w wielkim stylu. Formujący się Ruch Narodowy jest odpowiedzią, bardzo twórczą odpowiedzią, na dzisiejszą sytuację. Odpowiedzią jaką dają Polakom organizacje narodowe. Ruch wydaje się mieć poważne szanse na pokazanie prawdziwej twarzy idei narodowej oraz odcięcie się od ośmieszających ją formacji oraz postaci z minionych lat, jak Roman Giertych czy Michał Kamiński, które dziś wysługują się obozowi rządowemu wiernie czekając na jakieś splendory i stanowiska (mówiąc krótko są zaprzeczeniem całej narodowej spuścizny). W takiej sytuacji, a także z racji trwającej już od pewnego czasu współpracy UPR z MW czy ONR-em na wielu polach czy w wielu akcjach, należało zrobić kolejny krok. Krok, który ma urzeczywistnić zmianę spojrzenia na Polskę z tego przez pryzmat interesów partyjnych, na ogląd przez pryzmat ideowo-programowy, charakteryzujący się odniesieniem do człowieka i jego wolności oraz narodu i kraju, jako wspólnoty tych wolnych obywateli, którzy ją tworzą. To jest element, który bardzo jasno występuje w myśli Romana Dmowskiego, ale jest też częścią myśli wolnościowej. Takich elementów spójnych jest zresztą więcej. Dlatego rzeczywiście wypada mi potwierdzić coraz intensywniejsze i bardziej szczegółowe rozmowy na linii UPR (jako filar wolnościowy) oraz RN (jako filar narodowy), mające na celu wypracowanie formy i zakresu współpracy. UPR nie ma stać się elementem samego Ruchu Narodowego, ale wspólnie z nim stworzyć element, który mógłby idealnie spełnić warunek formowania dobrego państwa, o którym także wspominał Roman Dmowski wskazując jak ważna dla kraju i jego mieszkańców jest wspólna gra polityczna państwowców z wolnościowcami. Na dziś nie mogę jeszcze zdradzić stopnia zaawansowania, ani szczegółów planu politycznego, gdyż to jest jeszcze sprawa w toku. Powiem jedynie, że stosując parafrazę odnoszącą się do procesu narzeczeństwa i ślubu, nie jesteśmy jeszcze na etapie zakupu pierścionka zaręczynowego, ale już do tej myśli dojrzeliśmy, a etap narzeczeństwa mamy za sobą. A, i „rodziny” także nie zgłaszają jakiegoś sprzeciwu.
Wspomniał Pan o pewnej wspólnocie idei. Może warto kilka zdań na ten temat powiedzieć, bo w Internecie aż roi się od głosów wskazujących na sprzeczność podstaw ideowych obu środowisk.
Z takimi głosami zupełnie nie mogę się zgodzić i uznaję je za wynik słabego rozeznania w historii idei politycznych. Wszystkich szczegółowo zainteresowanych odsyłam do szerokiej literatury przedmiotu, a tych chcących, choć trochę musnąć temat zachęcam do lektury choćby tylko „Myśli nowoczesnego Polaka” Romana Dmowskiego czy najnowszej książki Rafała Ziemkiewicza „Myśli nowoczesnego endeka” gdzie dość jasno i prosto wyjaśnione są wszelkie zbieżności. Ze swej strony powiem tylko, iż idea wolnorynkowa jest mocno obecna w przedwojennej myśli narodowej (Heydel, Rybarski), a i sam Dmowski w wielu miejscach pokazywał jak ważna jest konkurencja, wolność gospodarcza, wytworzenie silnej klasy średniej, nie przeszkadzanie obywatelom przez państwową biurokracje itd. Tak więc w tych kwestiach naprawdę jesteśmy się w stanie bardzo łatwo dogadać (warto także zauważyć jak bardzo wolnorynkowymi poglądami charakteryzuje się ONR i jego władze z Kierownikiem Głównym Przemysławem Holocherem czy byłym członkiem UPR a dziś Rzecznikiem Prasowym ONR Marianem Kowalskim, jak również poglądami Krzysztofa Bosaka do niedawna działającego w wolnorynkowej Fundacji Republikańskiej i byłego Prezesa MW; choć oczywiście istnieje też mniej wolnorynkowy odłam myśli narodowej). Kończąc odpowiedź na to pytanie proszę, aby wszyscy wolnorynkowcy, którzy kiedykolwiek bywali w siedzibie UPR przypomnieli sobie czyje zdjęcie wisiało od zawsze w głównej sali obrad obok fotografii „ojców myśli wolnorynkowej”. Było to zdjęcie ni mniej ni więcej, a Romana Dmowskiego. Tak więc UPR nie pozbywa się swej myśli i tradycji, ale jakby twórczą ją rozwija i kontynuuje.
Jakie wspólne działania zaplanowaliście podczas waszych dwudniowych rozmów?
Te rozmowy miał charakter polityczny i prywatny (nie będę ukrywał, że znamy się wspólnie już dłużej i bardzo dobrze się wspólnie rozumiemy). Nie były też pierwszymi ani w ogóle, ani w tym miejscu. Na dziś nie ustaliliśmy jeszcze szczegółowego kalendarza, ale już od jakiegoś czasu w poszczególnych województwach nasze organizacje współpracują przy okazji różnych inicjatyw (pikiety, protesty, marsze, organizacja spotkań, prelekcje, uroczystości rocznicowe itd.). Bardzo ładnie widać to np. w Olsztynie. Ale i w województwie kujawsko-pomorskim (np. najbliższa wspólna pikieta w obronie kupców z bazaru w Bydgoszczy – 26.01.2013 r.) oraz w Warszawie, Poznaniu czy na Śląsku. Jeśli sfinalizujemy toczące się rozmowy, a jak wspomniałem zmierzają one w bardzo dobrym kierunku, to oczywiście chcielibyśmy wspólnie firmować jeszcze więcej akcji i działań politycznych, aby pokazać istnienie, nazwijmy to bloku narodowo-wolnościowego (a może i konserwatywnego). Ten etap poprzedzimy jednak stosowną informacją dla mediów i zapewne konferencją prasową.
Nie boicie się, że salon wykorzysta was tylko, jako przeciwwagę dla PiS, a scena prawicowa zostanie jeszcze bardziej rozdrobniona?
Nie. Nie jesteśmy już politycznymi nowicjuszami i próby manipulacji nami mamy za sobą. Bardzo dobrze wiemy, czego chcemy, jakie cele sobie stawiamy i budujemy logiczny, a nade wszystko realny plan ich osiągnięcia. Wiemy, jakie pułapki mogą na nas czekać ale jesteśmy na nie odporni. Nie budujemy swej tożsamości na jakieś kontrze wynikającej z personalnych niechęci, ale na odmienności programowej oraz diametralnie różnej, w stosunku do obecnego establishmentu sejmowego, wizji Polski. Może ktoś powiedzieć, że jesteśmy antysystemowi. Jeśli jako system ujmiemy obecną patologię, to jak najbardziej tak, gdyż tylko antysystemowość w takim ujęciu daje szansę realnej zmiany. Wszystkie inne drogi to jedynie kosmetyka, „pudrowanie pacjenta w stanie agonalnym”. PiS nie jest dla nas jakimś specjalny punktem odniesienia, ani wrogiem konstytuującym nasze istnienie. Dziś chcemy odzyskać Polskę z rąk obozu rządzącego (zresztą taki sam cel ma chyba PiS) i przywrócić ją na tory normalnego rozwoju oraz funkcjonowania. Nie patrzymy bowiem na politykę przez pryzmat interesów partii (jak to dziś robią wiodące partie, głównie dbające o utrzymanie swojej dominacji w danym sektorze/targacie wyborczym), ale przez pryzmat dobra kraju, narodu i pojedynczego człowieka.
Z drugiej zaś strony nasze działania wręcz konsolidują prawicę, a nie ją dzielą. Przywracają normalność. Proszę zauważyć, że jesteśmy stosunkowo młodzi. Wywodzimy się z nowego pokolenia, które chce samo zbudować kraj swoich marzeń, skoro przez 23 lata nie zbudowało go nam poprzednie pokolenie. Ale to nie oznacza budowania na konflikcie, ale na programie.
Czy sojusz wyborczy z PiS takich środowisk jak wasze, a także innych ugrupowań jak Solidarna Polska czy Prawica Rzeczpospolitej jest realny?
Tu nie mogę się wypowiadać w imieniu wszystkich podmiotów, bo nie mam takiego upoważnienia, ani jeszcze my sami nie jesteśmy „po ślubie”. Ale może powiem jak ja to widzę osobiście. Otóż jak powiedziałem wyżej, my opieramy się na porozumieniu programowym, a nie na grach partyjnych i osobistych ambicjach czy autokreacjach. Więc jeśli ktoś podziela nasze zasady fundamentalne oraz program to nie ma przeszkód we współpracy. Zresztą Polskę musi odzyskać duża siła. Natomiast jak na dziś nie bardzo widać zainteresowania takim podejściem do polityki wśród partii parlamentarnych, o które pan pyta. "Solidarna Polska" w zasadzie gospodarczo mówi głosem skrajnie socjalistycznym i jeśli rzeczywiście takie znaczenie w tej materii ma głos a także poglądy pana Cymańskiego (kandydata na premiera) to np. dla UPR nie ma w takim układzie miejsca. A więc najpierw "Solidarna Polska" musiałaby skończyć z socjalizmem. Inaczej jest z PiS. Znam wielu bardzo zdolnych ludzi o poglądach nam bliskich w tej partii, ale jednak chyba nie mają one ciągle specjalnie wielkiego wpływu (na dziś oczywiście) na linię partii. PiS zapewne będzie musiało odpowiedzieć sobie na pytanie czy chce walczyć z tzw. konkurencją na prawicy, czy wspólnie, możliwe, że także z Ruchem Narodowym, chce powalczyć o odsunięcie od władzy aferzystów, karierowiczów i politycznych pijarowców z Platformy Obywatelskiej. Myślę, że bez takiej koalicji PiS może stanąć przed dylematem, że wygra wybory, ale nie będzie rządziło, bo nie będzie miało wygodnego koalicjanta i wsparcia w szerszym elektoracie niż dotychczasowy. Tym samym odda nas na kolejne lata w ręce nieodpowiedzialnych amatorów z PO lub straci honor wchodząc w kolejną kosmiczną koalicję. Już raz błędne działania PiS doprowadziły do oddania władzy i Polski Donaldowi Tuskowi, a więc część odpowiedzialności też jest po stronie premiera Jarosława Kaczyńskiego. Jestem realistą, ale wiążę pewne nadzieje z dobrymi decyzjami lidera PiS. Jak wcześniej powiedziałem znajduję w PiS wielu odpowiedzialnych ludzi i zdolnych polityków, szanuję za zdolność zbudowania silnej partii z całkowitego niebytu, widzę trochę wspólnych celów. To co powiedziałem, chciałbym aby było odebrane jako troska o stworzenie silnego bloku antyrządowego. Chodzi o zrozumienie, że nie idzie już dziś o satysfakcję z tego, że jest się największym, ale dopiero z tego że ma się realną szansę odzyskać Polskę. A przy takim myśleniu nasze działania mogą być i dla PiS zbawienne. Kończąc powiem jeszcze, że Prawica RP nadal jawi się mi, jako najbliższa nam programowo i ideowo (są tam bowiem i poglądy konserwatywne i wolnościowe i narodowe – np. Wiceprezes Krzysztof Kawęcki, czy ostatnio mocno inicjujący dyskusję o tradycji Romana Dmowskiego dziś Wiceprezes Marian Piłka). Tyle, że akurat Prawica RP ma podpisaną umowę z PiS więc zapewne decyzje o wspólnej szerokiej koalicji na prawicy nie będą podejmowane jedynie w PR. Dzisiaj muszą zagrać razem wszystkie podmioty, od PiS przez PR po MW czy UPR. Nie chodzi koniecznie o tworzenie nowej partii, ale wspólną walkę z patologiami pielęgnowanymi przez rządy PO-PSL.
Dziękuję za rozmowę.
Rozmawiał Robert Wit Wyrostkiewicz
oprac. AM
