W niedzielę portal Fronda.pl informował o zamiarach pastora Terry'ego Jonesa, który ponownie wzywał do palenia Koranu. Jego apel nie pozostał bez odpowiedzi islamskiego świata. W weekend tysiące osób w afgańskich miastach protestowało przeciw zbezczeszczeniu świętej księgi muzułmanów.

Paleniu flagi Stanów Zjednoczonych i kukły prezydenta Baracka Obamy towarzyszyły okrzyki „Śmierć Ameryce!”. W starciach zginęło już ponad 25 osób, w tym siedmioro pracowników ONZ. Ponad sto zostało rannych.

Prezydent Afganistanu Hamid Karzaj wezwał amerykański Kongres do potępienia palenia Koranu i zapobieżenia podobnym incydentom w przyszłości.

Głos w sprawie zabrał prezydent Obama. - Zbezczeszczenie każdego świętego tekstu, w tym Koranu, jest aktem skrajnej nietolerancji – powiedział w sobotnim wystąpieniu. - Atakowanie i zabijanie w odwecie niewinnych ludzi jest obrazą ludzkiej przyzwoitości i godności. Żadna religia nie usprawiedliwia mordowania i pozbawiania głów niewinnych ludzi i nie ma żadnego wytłumaczenia dla takich haniebnych i żałosnych działań – dodał.

Zamieszki nie zrażają jednak pastora Jonesa. Zamierza on kontynuować swoją działalność – w planach ma m.in. postawienie „przed sądem” proroka Mahometa. Żąda również, by w odpowiedzi na obecne zamieszki USA i ONZ przeprowadziły operacje przeciwko państwom muzułmańskim.

eMBe/Rp.pl

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »