Przed Dniem Zwycięstwa brzescy aktywiści przeprowadzili akcję, której celem było pokazanie, że za wybuch II wojny światowej odpowiadają w równym stopniu faszystowskie Niemcy, jak i ZSRR. Niemal pod samymi oknami władz obwodowych aktywiści wywiesili plakaty ze zdjęciami wspólnej radziecko-niemieckiej defilady zwycięstwa w Brześciu i porównali dwa reżimy – radziecki i faszystowski.

Kult zwycięstwa

W ostatnich latach Dzień Zwycięstwa coraz bardziej przybiera charakter kultu religijnego – napisali aktywiści w komunikacie prasowym, który otrzymała nasza redakcja. - Z ikonostasami i procesjami, a przede wszystkim uznaniem świętości i bezkrytycyzmu wobec samego udziału ZSRR w II wojnie światowej.

W ZSRR ideologia uczyła o „wiarołomnym napadzie Hitlera” i o obronie przez naród radziecki zdobyczy rewolucji październikowej. Obecnie o mitycznych zdobyczach socjalizmu jakoś się milczy (rzeczywiście, niezręcznie jest twierdzić, że fabryki należały do robotników, a ziemia do chłopów). Za to propaguje się rosyjski militaryzm, na pierwszy plan wybija się radość, że w wyniku wojny odnotowano największą ekspansję terytorialną ZSRR/Rosji w Europie. Żal wzbudzają nie miliony ofiar, lecz fakt, że zdobycze tej ekspansji zostały utracone. Wydarzenia na Ukrainie demonstrują żądzę rewanżu czekistów znajdujących się u władzy.

Aktywiści przypominają, że nawet w ZSRR 9 maja nie obchodzono z taką pompą jak dziś:

„Zwycięstwo jako święto państwowe w ZSRR zaczęto obchodzić dopiero od r. 1965, a defilady urządzano tylko w okrągłe rocznice zakończenia wojny, a nie co roku jak obecnie”.

Co do Białorusi – podkreślają organizatorzy akcji – to ta wojna nie była dla niej ojczyźniana. Bolszewizm i nazizm, które nie ustępowały sobie nawzajem pod względem okrucieństwa i krwiożerczości, wykorzystywały nasz kraj jako arenę walki o panowanie nad światem. W 1939 roku Brześć stał się zaś miejscem wspólnej defilady wojsk Wehrmachtu i Armii Czerwonej. Bolszewicy i naziści byli partnerami, a ich wspólnym wrogiem – Białorusini, Ukraińcy, Polacy, Czesi... Narody, które chciały mieć własną państwowość. Po roku 1945 bolszewicy skutecznie robili na Białorusi, Ukrainie i winnych krajach to, co faszyści: deportowali setki tysięcy do GUŁAG-u, niszczyli kulturę, rozstrzeliwali elitę narodu...

„Nazizm został zwyciężony i osądzony. My jesteśmy za prawdą o wojnie! I Niemcy i ZSRR są jednokowo winne w tej rzeźni. Ani nam, ani Europie nie wolno o tym zapominać” - deklarują organizatorzy akcji.

Przeprowadzili ją skrycie, nie chcą się ujawniać. Jak mówią: „ze względów bezpieczeństwa”.

mm

belsat.eu