Marta Brzezińska: Za kilka dni do Polski przyjedzie syryjska mistyczka Myrna Nazzour. Spotkanie z nią niektóre media zapowiadają w kontekście jakiejś wielkiej sensacji, jakby kobieta była niezwykle wyjątkową postacią.

 

Dominik Tarczyński: Myrna nie jest jakąś wyjątkową postacią. Nasze stowarzyszenie (Charyzmatycy.pl) od dziewięciu lat organizuje wiele takich spotkań, a to jest jedno z mniejszych. Wydarzenia, które organizujemy zazwyczaj przyciągają nawet kilka tysięcy osób, a na tym najbliższym spodziewamy się około tysiąca. Nie ma więc żadnej wyjątkowości, jeśli chodzi o skalę. Nie rozumiem, skąd takie wielkie zainteresowanie tym spotkaniem.

 

Być może stąd, że media od kilku dni przedstawiają przyjazd Myrny Nazzour do Polski nie tylko jako wydarzenie wyjątkowe, ale także jako szansę na jakieś widowiskowe uzdrowienia. To w dużej mierze niestety taka niezdrowa fascynacja duchowymi fajerwerkami.

 

Nie chcę tutaj kontestować czyjejś dobrej woli, ale wydaje mi się, że taka fascynacja wynika albo z niewiedzy albo chęci dyskredytacji, ośmieszenia Kościoła. Nazywanie osoby, która doświadcza różnego rodzaju mistycznych stanów uzdrowicielką, skupianie na człowieku, a nie na Chrystusie, jest po prostu sprzeczne z nauczaniem Kościoła. Wydaje mi się, że to wielkie zainteresowanie może wynika także z faktu, że po prostu trwa sezon ogórkowy i niektórzy dziennikarze nie mają o czym pisać.

 

Na spotkaniu ma się pojawić także prymas Józef Glemp.

 

Wiele nieporozumień pojawiło się właśnie stąd, że w Dniach Benedyktyńskich, których jedną z wielu części będzie świadectwo Myrny, bierze udział Sekretarz Generalny Konferencji Episkopatu Polski, a także prymas Józef Glemp. Ale oni nie biorą udziału w spotkaniu z Myrną, a jedynie w Dniach Benedyktyńskich, które odbywają się w Mogilnie co roku! Media jednak napisały, że hierarchowie jadą tam, by spotkać się z uzdrowicielką, która żadną uzdrowicielką nie jest (przeczytaj oświadczenie stowarzyszenia ws. Myrny Nazzour). Kompletna bzdura, pomieszanie pojęć i faktów.

 

Dlaczego takie spotkanie są ważne? Czemu warto brać w nich udział? Jak to może wpłynąć na duchowe życie uczestników?

 

Warto brać udział w takich spotkaniach, bo w tym roku, tak jak zresztą za każdym razem, nie skupiamy się na fajerwerkach, sensacji, ale na poszerzaniu wiedzy. Proszę zauważyć, że konferencje, które organizuję ze swoim stowarzyszeniem to zawsze dwudniowe spotkania, podczas których uczestnicy biorą udział w szeregu wykładów, pokazach filmów, spotkaniach panelowych. Celem naszej działalności jest przekazywanie wiedzy, poszerzanie świadomości o różnych aspektach wiary. Spotkanie z gościem, którego zapraszamy to po prostu finał takich warsztatów. A media, skupiając się na Myrnie, jakoś nie chcą zauważyć, że to będzie dwudniowe spotkanie, gdzie będzie wiele dyskusji i wiele okazji, aby dowiedzieć się czegoś nowego. Na tych spotkaniach warto być nie tylko ze względu na poszerzanie wiedzy. Jeśli chodzi o kwestie duchowe, to Myrna ukazuje bogactwo życia Kościoła powszechnego. Jest to Kościół Wschodu, który nieco inaczej przeżywa swoją wiarę, ma nieco inne tradycje. Warto być świadomym tego, jakiego Kościoła jest się członkiem. Kościoła niezwykle bogatego.

 

Rozmawiała Marta Brzezińska