Portal tvn24.pl poinformował, że służby specjalne zidentyfikowały pięciu Polaków, którzy pojechali na dżihad do Iraku i Syrii po przejściu na islam. Dochodzi do tego jeszcze jedna osoba, która powiązana jest z fundamentalistycznym islamem, jakkolwiek nie kontaktowała się jeszcze z organizacjami terrorystycznymi.

Cała szósta dołączyła do fundamentalistycznych kręgów islamu podczas pobytu na emigracji. Wyjechali z Polski do Norwegii i Wielkiej Brytanii. Pięciu z nich wyjechało już na Bliski Wschód, gdzie współdziała przy tworzeniu zbrodniczego kalifatu Państwa Islamskiego. Szósty Polak, który będąc za granicą przeszedł na islam i związał się z jego fundamentalistyczną wersją, wrócił do kraju. Według służb nie jest jednak groźny, bo nie kontaktuje się z żadnymi organizacjami terrorystycznymi.

„Udział w starciach na bliskim wschodzie czyni z nich jeszcze bardziej niebezpiecznych, bo zbierają doświadczenie” – mówi poseł Marek Biernacki o muzułmanach, którzy wyjechali ze swoich ojczyzn na dżihad. „Podobnie uważają szefowie największych służb specjalnych: brytyjskich, niemieckich czy francuskich” – dodaje.

Widać z tego jasno, że Polska nie jest już tak bezpiecznym miejscem jeżeli idzie o zagrożenie terrorystyczne, jak mogłoby to się jeszcze niedawno wydawać. Oczywiście, polskich dżihadystów jest garstka w porównaniu z setkami czy tysiącami muzułmanów z innych państw Zachodu. Trudno jednak przewidzieć, czy służby zidentyfikowały wszystkich powiązanych z terroryzmem.

Przecież Francuzi też nie kontrolowali tych, którzy dokonali zamachów w Paryżu. Pozostaje więc mieć się na baczności zwłaszcza w Warszawie – tym bardziej, jeżeli Polska, zgodnie z sugestiami rządu, silniej zaangażuje się w wojnę z Państwem Islamskim. 

bjad/tvn24.pl