Polscy prokuratorzy, którzy wrócili wczoraj z Moskwy przedstawili na konferencji prasowej przebieg swoich prac w Rosji. Tłumaczyli, że brali udział w przesłuchaniach świadków oraz zadawali im pytania. - Nie napotkaliśmy żadnych trudności – mówią.

Jednak śledczy nie podali żadnych szczegółów zeznań oraz swoich prac w Rosji. - W sumie przesłuchaliśmy cztery osoby, ale przeprowadziliśmy łącznie sześć przesłuchań. Wynikało to z konieczności zadania dodatkowych szczegółowych pytań dwóm osobom. Przesłuchania trwały po sześć, osiem godzin. Umożliwiono nam zadanie wszystkich pytań, także tych, które wynikały z przesłuchań - mówił podczas konferencji podsumowującej wizytę w Moskwie jeden z prokuratorów, podpułkownik Karol Kopczyk. Dodał, że pod tym względem wizytę w Moskwie ocenia pozytywnie. - Nie spotkaliśmy się w tym zakresie z żadnymi trudnościami - powiedział.

Zdaniem śledczych zeznania złożone w ich obecności mają kluczowe znaczenie dla śledztwa ws. przyczyn katastrofy smoleńskiej. Prokuratorzy poinformowali, że świadkowie byli przesłuchiwani tak jakby składali zeznania po raz pierwszy.

Major Jarosław Sej zaznaczył, że śledczy byli obecni podczas przekazywania czarnych skrzynek z rosyjskiego MAK do komitetu śledczego Federacji Rosyjskiej.

Jak tłumaczył prokurator generalny Andrzej Seremet, konferencja prasowa prokuratury nie ma żadnego związku z konferencją rosyjskich ekspertów, którzy wczoraj zaatakowali polską załogę i obarczyli ją odpowiedzialnością za katastrofę smoleńską. Zdaniem prokuratora Seremeta były to "dowolne opinie prywatnych osób". - Nie zamierzamy merytorycznie odnosić się do tych wypowiedzi, bo nie mają one żadnego znaczenia procesowego dla prowadzonego śledztwa - zaznaczył.

Seremet poinformował, że polska prokuratura oczekuje obecnie na 32 tomy akt rosyjskiego śledztwa. - Obecnie te akta podlegają gruntownemu sprawdzeniu w Prokuraturze Generalnej Rosji - zaznaczył.

Śledczy zapowiedzieli również, że prokuratura zorganizuje eksperyment na Tupolewie o numerze bocznym 102. - Prokuratorzy polscy są gotowi do przeprowadzenia drugiej części eksperymentu procesowego polegającego na przelocie samolotem Tu-154M o numerze 102 z udziałem biegłych - mówił Seremet. Dodał, że eksperyment służyć będzie identyfikacji dźwięków nagranych na taśmie z czarnych skrzynek. Na razie jednak jego przeprowadzenie jest niemożliwe ze względów technicznych.

Na większość pytań dziennikarzy zgromadzonych na konferencji prasowej prokuratury generalnej śledczy nie udzielili odpowiedzi. Zasłaniali się tajemnicą postępowania oraz brakiem opracowanych protokołów, które mają w najbliższym czasie zostać przysłane z Rosji.

żar

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »