W ramach walki o prawo do zabijania SLD chce zorganizować w Sejmie wystawę dotyczącą tzw. aborcji. – Chcemy pokazać skutki obowiązujących przepisów i hipokryzję polityków, którzy skazują kobiety na podziemie lub turystykę aborcyjną – mówi Marek Balicki, poseł SLD. Organizatorzy wystawy nie chcą zdradzać szczegółów. – Wszyscy wiemy, jakie są skutki zakazu przerywania ciąży: pogorszenie sytuacji materialnej kobiet, narażenie na ryzyko utraty zdrowia podczas nielegalnego zabiegu, rozkwit nielegalnego handlu środkami poronnymi – twierdzi Balicki.
Wystawa ma być jednym z elementów kampanii na rzecz zabijania dzieci. Drugim ma być pokaz filmu „Podziemne państwo kobiet" autorstwa Claudii Snochowskiej-González i Anny Zdrojewskiej. Opowiada on o nielegalnych zabiegach zabijania nienarodzonych dzieci. To historie ośmiu kobiet, które przerwały ciąże i postanowiły o tym opowiedzieć.
Sojusz chce również zorganizować debatę na temat zabijania nienarodzonych dzieci, a także złożyć w lasce marszałkowskiej projekt ustawy pozwalający na nieograniczone zabijanie nienarodzonych dzieci do 12. tygodnia ciąży. Identyczny projekt został przez Sojusz złożony w 2005 roku. Nie trafił jednak nawet do pierwszego czytania.
Jak zaznacza Balicki, Sojusz nie liczy na zmianę prawa, ale na rozpoczęcie debaty o tzw. aborcji. – Wbrew temu, co się mówi, nie jest to żaden temat zastępczy, tylko realny problem dotykający dziesiątków tysięcy kobiet – tłumaczy Balicki.
Zdaniem Adama Hofmna, rzecznika PiS, zorganizowanie takiej wystawy w Sejmie to pomysł na wzniecanie wojny ideologicznej, której nikt poza SLD nie potrzebuje. – Sojusz zbije na tym pomyśle kilka punktów procentowych w sondażach, ale innych korzyści nie widzę – uważa Hofman. – W parlamentach organizowane są różne wystawy, ale ta aborcyjna, jak rozumiem, nie będzie miała charakteru edukacyjnego, tylko ideologiczny. Dlatego z mojej perspektywy, polityka, któremu leży na sercu ochrona życia, a nie złagodzenie zakazu przerywania ciąży, uważam tę inicjatywę za niepotrzebną. To po prostu zapateryzm w wersji napieralizm – mówi Hofman.
żar/Rp.pl

