- Kiedyś przecież trzeba zakończyć ten proces, tym bardziej że często lustracja służy szukaniu haków na przeciwników politycznych – uważa poseł SLD Witold Gintowt-Dziewałtowski. Jego zdaniem inne państwa byłego bloku komunistycznego dawno już zakończyły proces rozliczania przeszłości. - A my nieustannie się z tym bawimy, choć minęło już tyle lat – dodaje.
Klub Poselski Lewica chce złożyć do laski marszałkowskiej projekt ustawy, która miałaby zakończyć lustrację osób ubiegających się o funkcje publiczne, a także zlikwidować IPN. Dokumenty zgromadzone przez IPN trafiłyby do nowo utworzonego archiwum obywatelskiego, do którego mieliby dostęp historycy i, "w uzasadnionych przypadkach", także dziennikarze.
SLD nie może liczyć w tym zakresie na pomoc PiS. A co z PO, czy PSL? - Pan poseł chyba zapomniał, że przełom polityczny dokonał się w Polsce w 1989 roku, a SB działała do połowy 1990 roku – mówi poseł Platformy Obywatelskiej, Jarosław Gowin. - Wielu współpracowników SB to dzisiaj ludzie w sile wieku, którzy chętnie wzięliby się do działalności publicznej, gdyby nie lustracja. Za pięć lat wcale się to nie zmieni – dodaje krakowski polityk.
Podobnie do sprawy podchodzi poseł Polskiego Stronnictwa Ludowego, Janusz Piechociński. - SLD chce bronić PRL również pod względem moralnym – mówi polityk. I widzi w sprawie drugie dno. - Sądzę jednak, że tym razem mamy do czynienia z początkiem kampanii samorządowej i prezydenckiej. Sojusz, otwierając spór o lustrację, chce przywrócić stary podział sceny politycznej na lewicę i prawicę, a lustracja doskonale się do tego nadaje – uważa ludowiec.
sks/Rz
Ważne lektury:
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »




