Słowa Sławomira Nowaka są przejawem zaniku wrażliwości na społeczne nauczanie Kościoła. Są one również zadaniem dla posła PO. Powinien je wyjaśnić i jasno powiedzieć, że jako człowiek władzy nie warunkuje dobrych relacji państwa z Kościołem od wypełniania przez Kościół definicji nieangażowania się w sprawy polityczne. To bowiem wróżyłoby bardzo niedobrze na przyszłe losy katolików w Polsce.
Swymi słowami Sławomir Nowak wpisał się, być może nieświadomie, w retorykę obecną w czasach PRL. Tam jednak władze poszły dużo dalej, bowiem propagandę antykościelną przeniesiono na prawodawstwo. Spojrzenie władz na kwestie nieangażowania się Kościoła w politykę przeniesiono na grunt prawa. Ponieważ Nowak jest człowiekiem, który ma wpływ na powstawanie w Polsce prawa, powinien wyjaśnić swoje słowa.
Niewątpliwie każdy, kto próbował straszyć Kościół, oskarżać go o uprawianie polityki i wyznaczać mu granice oddziaływania duszpasterskiego na wiernych, popełniał błąd, który obracał się przeciwko niemu. Kościół w Polsce ma mocne ugruntowanie w społeczeństwie. Spełnia on rolę kierownika duchowego, jego nauka jest odbierana jako wyznacznik tego, co w życiu najważniejsze. Narzucanie Kościołowi tematów, którymi może się zajmować, jest nieskuteczne.
Prof. Jan Żaryn
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »

