- 80 proc. reklam wyświetlanych na ekranach to roznegliżowane panienki. Reklamują się agencje towarzyskie chyba z całego regionu: od Gliwic po Tarnowskie Góry. Czy to powinno być wizytówką naszego regionu? – opowiada dyrektor wielkiego międzynarodowego koncernu, który ma swój zakład również na Śląsku.

Dla wielu osób, po opuszczeniu samolotu, terminal Pyrzowic to pierwszy kontakt ze Śląskiem. – Ciekawe co sobie myślą widząc reklamy – zastanawia się dyrektor koncernu. - Nawet na lotnisku w Amsterdamie nie widziałem reklam słynnej czerwonej dzielnicy – stwierdza. A co na włodarze lotniska?

- W całym pakiecie reklam, które ukazywały zalety regionu, czy dobre restauracje na Śląsku i w Zagłębiu, pojawiły się anonse night-clubu. Ale zostały już wycofane. Sami zwróciliśmy uwagę, że to niestosowne – tłumaczy rzecznik Pyrzowic Cezary Orzech. Nie powiedział jednak, że reklamy pojawiają się od kilku miesięcy. A Górnośląskie Towarzystwo Lotnicze, które zarządza Pyrzowicami, zareagowało dopiero po protestach podróżujących.

Właściciel agencji Imago PR, Rafał Czechowski przekonuje, że w lotniskach tkwi ogromny potencjał promocyjny. - Nie ma drugiej szansy, by zrobić dobre pierwsze wrażenie – żartuje. - Jeżeli zgadzamy się na billbord agencji towarzyskiej, to sami pauperyzujemy swój wizerunek. Dajemy do zrozumienia, że nikt bardziej wartościowy nie chciał się u nas reklamować – dodaje specjalista od reklamy.

mm/Katowice.gazeta.pl

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »