Słaba argumentacja Arłukowicza: Nobel nie tylko za in vitro, także za lobotomię - zdjęcie
09.04.15, 18:31Fot. Harris A. Ewing/ Saturday Evening Post/Wikipedia

Słaba argumentacja Arłukowicza: Nobel nie tylko za in vitro, także za lobotomię

9

- Europa i świat nagradzają twórców in vitro Noblem, a Jarosław Kaczyński, pod rękę z Tadeuszem Rydzykiem, mówią o tym, żeby Polaków karać więzieniem i zakazać im in vitro – mówił Arłukowicz podczas debaty sejmowej na temat in vitro. A ja chciałbym mu zadać proste pytanie, czy wie, kto i za co otrzymał medyczną Nagrodę Nobla w roku 1949?

Odpowiedź jest bardzo prosta. Osobą tą był Egas Moniz, portugalski psychiatra i neurochirurg, a przyczyną były badania nad medycznymi korzyściami z lobotomii. Jak wyglądał ten zabieg? Po serii elektrowstrząsów lekarz brał w dłonie szpikulec do lodu i wbijał go między gałkę oczną a powiekę. Później uderzał w młotkiem, tak by szpikulec przebił oczodół i przeszedł do płata czołowego. Gdy narzędzie było już wewnątrz czaszki trzeba było tylko – by posłużyć się cytatem – „ obracać go jak mieszadełka do koktajli wewnątrz mózgu”. Opis ten nie musiałby wywoływać wstrząsu, gdyby metoda ta – nawet jeśli drastyczna – miała jakiekolwiek pozytywne skutki. Kłopot polega na tym, że nie miała. I to od samego początku. Z dwudziestu pierwszych pacjentów, którym Moniz „poszatkował mózg” żaden nie uzyskał realnej poprawy zdrowia. Chorzy stali się tylko całkowicie obojętni na otaczający ich świat, a niewielka część z nich przestała miewać halucynacje i ataki agresji. I właśnie to sprawiło, że Moniz uznał ich za wyleczonych. Zwolennikom lobotomii nie przeszkadzało także, że aż 60 procent z ich pacjentów (a tylko w Stanach Zjednoczonych poddano temu „zabiegowi” 50 tysięcy osób) umierało, a pozostali choć udawało się niekiedy zmniejszyć objawy chorobowe, to tracili poczucie tożsamości, stawali się dziecinni, potulni, czasem apatyczni, a niekiedy w ogóle przestawali kontaktować się ze światem. Nagrody tej, dodajmy nigdy Monizowi nie odebrano, choć główny amerykański promotor lobotomii Walter J. Freeman, pod koniec życia stracił prawo do wykonywania zawodu.

I to by było w zasadzie na tyle, jeśli chodzi o argument ministra Arłukowicza. Argument z Nobla jest dość słaby, podobnie jak przekonywanie, że jeśli coś jest akceptowane na całym świecie, to znaczy, że jest to dobre. W latach dwudziestych i trzydziestych cały niemal świat zaakceptował eugenikę w różnych postaciach, również takiej, która pozwalała na sterylizację, a niekiedy kastrację ludzi, których uznawano za niedostosowanych społecznie. Prawa, które na to pozwalały były uznawane za dowód postępu i nowoczesności. A już kilkanaście lat później państwa ze wstydem wycofywały się z tego prawodawstwa. I nie mam wątpliwości, że podobnie będzie z prawem eugenicznym dotyczącym zapłodnienia in vitro. Jest bowiem hańbą, że przyznaje się prawo do powoływania do życia jednych za cenę życia innych. Nie wolno też zaakceptować ewidentnie eugenicznych reguł, jakie rządzą  klinikach in vitro.

Tomasz P. Terlikowski

Komentarze (9):

anonim2015.04.9 19:00
Od razu zamiast RODZINY, załóżcie STADNINĘ. Trzy są elementy wymagane przy budowie stadniny A. materiał biologiczny -pozostały po tradycyjnej rodzinie in vivo osobnik (-czka) B. materiał ideologiczny -pozostały po kryptonazistowskiej ideologii eugenicznej solipsysm gender C. materiał fiskalny - instytucja podatkowa "państwa" przy udziale instytucji finansowych które udzielać będą kredytów Razem, wspólnymi siłami z potwornią obywatelską zbudujecie zdrową STADNINĘ. Głosuj na p.o. zostaniesz wytypowany na OGIERA stadniny narodowej, KLACZ (odpowiednio)
anonim2015.04.9 19:06
Mister Lobo - Lobo? ... (każdy ma takie autorytety na jakie zasługuje) . xD
anonim2015.04.9 19:34
Cienizna ten Arłukowicz. I to lekarz...:-( A już bodajże Galen, w starożytności postulował, że lekarz powinien być filozofem. I słusznie. Pytanie kim jest człowiek jest dla lekarza fundamentalne, żeby go potem z jakimś bydlątkiem nie pomylił i metod weterynaryjnych wobec niego nie stosował... Ale nie filozofia- miłość mądrości, jest dla niego punktem odniesienia, tylko "światowość" będąca owocem anarchicznej wolności, niestety...
anonim2015.04.9 19:40
@m.o.s a człowiek mający poczucie własnej wartości patrzy swoim autorytetom na ręce
anonim2015.04.9 19:41
campeador Z drugiej strony Awicenna pisał o Galenie "zna wiele dyscyplin naukowych lecz nie zna ich wspólnej podstawy, ich korzeni". Widać więc, że i wtedy mieli kłopoty nawet z takimi jak Galen ze względu na ich specjalizację.
anonim2015.04.9 23:17
Moniz i Freeman mieli niezłą fazę jak na tamte czasy. Dzisiaj ci neurochirurdzy sami potrzebowaliby pomocy psychiatrycznej. Odlot na maksa, metody jak z Frankensteina. Co do in vitro, ustawa jest konieczna.
anonim2015.04.9 23:35
Nagrody Nobla w dziedzinie fizjologii i medycyny przyznawane są od 1901 roku. Ten jeden przypadek to poniżej 1% wszystkich rozstrzygnięć. Można zatem roboczo przyjąć, że argument ministra Arłukowicza jest słuszny w 99% i niesłuszny w 1%.
anonim2015.04.10 8:33
Egas Moniz? Jego twarz jest tu chyba znana jak żadna inna :) http://www.nobelprize.org/nobel_prizes/medicine/laureates/1949/moniz.jpg
anonim2015.04.10 11:50
Ojciec Arłukowicza to znany w Stargardzie UBek. Syn wyssał nienawiść z mlekiem ojca UBeka.