- Mówi, że kiedyś było pokolenie Jana Pawła II, potem pokolenie Facebooka. Co to oznacza? Jest to pokolenie włączone w pewną sieć. Ona może została nawet jakoś zarzucona. Gdy nastąpiło zagrożenie, że ktoś chce ten dostęp do sieci utrudnić, ograniczyć to wzbudziło niemal zbiorową panikę, i pokazało, że ludzie o dostęp do internetu będą walczyć niemal tak zdecydowanie jak o niepodległość kraju w zbiorowych protestach w poczuciu zorganizowanej samoobrony.
Nowoczesna technologia zarzuca na nas sieć, z której obecności nawet nie zdajemy sobie sprawy. Dostęp do internetu jest dziś traktowany jak niegdyś dostęp do studni, do wody. Przetrwały cywilizacje, które miały wodę. Ludzie coraz bardziej wyobrażają sobie, że bez dostępu do internetu nie przetrwają. Jedną z cech kultury postmodernistycznej jest odwrócenie się od tego, co jest rzeczywiste i racjonalne. Internet, czy fora społecznościowe odpowiadają na to, że człowiek jest bardziej zainteresowany możliwością kreowania sobie świata sztucznego, a nie życia w prawdziwym.
Facebook proponuje iluzję posiadania wielu przyjaciół, których nawet osobiście nigdy nie poznaliśmy. Proponuje iluzję przynależności do wspólnoty. To jest zjawisko trudne w rodzinach, gdzie bardziej jest się zainteresowanym kontaktem z kimś bardzo odległym na czacie, niż z kimś w tym samym mieszkaniu.
Cały ruch protestu nazywany jest Anonymous czyli Anonimowi. To pokolenie internetowe, które nie tyle może, co chce być anonimowe. Obawiam się, że utrata zainteresowania rzeczywistością - której człowiek nie chce zaakceptować takiej jaką jest, swojego realnego czy cudzego życia i przyjmowania cierpienia, realnego krzyża - powoduje, że młodzież woli ten wykreowany, nierzeczywisty świat, który można otworzyć i zamknąć jednym kliknięciem.
Anonimowi internauci chcą być traktowani anonimowo, czyli nie chcą brać odpowiedzialności za swoje słowa, chcą traktować też innych anonimowo. Nie brać odpowiedzialności za decyzje. Zabierać anonimowo głos bez konsekwencji. Mamy więc dziś też do czynienia ze zbiorowym lękiem przed utratą życia życiem nierzeczywistym. Trzeba mieć tego świadomość – dodaje ks. Skrzypczak.
Not. Jarosław Wróblewski

