- Stowarzyszenie ma się zająć sprawami dziennikarskimi  i wtedy  będziemy działać w duchu prawdy, i pokażemy, że dziennikarze to nie są funkcjonariusze partyjni. Dziennikarze oczywiście mogą mieć poglądy, ale w tych poglądach wzajemnie sprzecznych może być element wzajemnego szacunku. Teraz tego nie ma, lecz może ten szacunek uda nam się przywrócić: poprzez spotkania, oświadczenia SDP, z zachowaniem zasady, że prawda  jest najważniejsza – zapowiada Krzysztof Skowroński, który od 1 października 2011  jest prezesem Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich.


Zdaniem Skowrońskiego, najważniejsze w zawodzie dziennikarze jest posiadanie niezależności. Nowy prezes SDP wierzy również, że środowisko dziennikarskie oczekuje jasnych reguł. - Ale to jest trudne, tym bardziej, że sytuacja jest napięta ideowo, światopoglądowo. To będzie trudno, ale czasy, które idą też nie będą łatwe. To może być ciężki okres dla Polski i świata - okres, który zweryfikuje wiele problemów – przewiduje Skowroński.

 

- Nasze środowisko ma na przykład problemy z pracą, zwolnieniami, koncentracją mediów, wymianą pokoleniową dziennikarzy. Przychodzą do zawodu młodzi ludzie, którzy nie mają dostatecznego doświadczenia;  oni nie wiedzą po prostu czym jest informacja, dla nich wszystko jest nowe, bez historii, a bez historii nie jesteśmy w stanie opanować  materii, którą jest informacja – punktuje Skowroński.

- Dla mnie dziennikarz to jest ktoś, kto służy społeczeństwu i trzeba napiętnować to, co mu uniemożliwia wykonywanie tej służby, na przykład jeśli ogranicza się dostęp do informacji. I to jest negatywne z punktu widzenia obywatela Rzeczypospolitej, bo w ten sposób mniej on wie o rzeczywistości, a przecież świat ocenia na podstawie doniesień medialnych – zdradza nowy prezes SDP.

Zdaniem Skowrońskiego, problemem w środowisku dziennikarskim jest to, że profesjonaliści często w niewłaściwy sposób opisują rzeczywistość. -  Obserwuję na przykład Sejm i widzę stu dziennikarzy, którzy dokładnie to samo piszą, cytują te same źródła. Jednocześnie widzę Polskę i to, że 97 procent potencjalnych zdarzeń informacyjnych jest nieopisanych – tych ważnych, lokalnych, czy  uniwersalnych – argumentuje Skowroński.

- To jest kryzys dziennikarstwa, bo ludzie nie czują , że piszemy o ich problemach, tylko, że to są problemy ICH – elity. A jest to zadanie dla dziennikarzy, którego oni na ogół nie wykonują. Większość z nich nie dowie się na przykład jaka jest cena jabłek. W TVN, Polsacie, czy telewizji publicznej nie dowiemy się jakie mają problemy sadownicy, czy producenci chmielu, jaka jest sytuacja np. w branży energetycznej.  To wszystko powinno być  elementem opisu świata, dziennikarz powinien być bliżej ludzkich problemów i te problemy komunikować politykowi – konstatuje prezes SDP.


eMBe/SDP.pl