Na nagraniu wykonanym kilka godzin przed tym, jak dziecko miało zostać uśmiercone w szpitalu widać, jak chłopiec reaguje na „łaskotki”. Ponadto, widać, że ma skrępowane rączki, co miało ułatwić wyjęcie rurki z gardła małego pacjenta. – Jak można mówić, że dziecko znajduje się w stanie wegetatywnym, jeśli krępuje się mu rączki, by umożliwić jakiś zabieg – pyta rozżalona ciotka chłopca, Samar Nader.

Rodzina chłopca pozwała do sądu Victoria Hospital, w którym przebywa ich dziecko, za to, że wbrew ich woli, chce zaprzestać leczenia małego Jospepha. Niestety sąd opowiedział się za stanowiskiem szpitala, powołując się na diagnozę lekarską, z której wynika, że dziecko znajduje się w „stanie wegetatywnym”.

Jednak rodzice kwestionują wyrok lekarzy. Mówią, że Joseph w pełni reaguje na dotyk, nie lubi, kiedy dotyka się go zimnymi dłońmi, reaguje na łaskotki i porusza głową, kiedy czesze mu się włoski.

Sam Sansalone, wypowiadając się w imieniu rodziców dziecka, mówi, że absurdem jest stwierdzenie stanu wegetatywnego, skoro się krępuje dziecku rączki.

Mały Joseph cierpi na poważne zaburzenia neurologiczne, lekarze nie dają mu żadnej szansy na wyzdrowienie. Jednak rodzice poprosili o wykonanie zabiegu tracheotomii, by móc zabrać dziecko do domu. Odmówiono im, gdyż procedura miała być zbyt ryzykowna. Dziecko zaś, sądowym wyrokiem, zostało skazane na śmierć, a rodzicom nie pozwolono zabrać chłopca do domu, by pod ich opieką doczekał naturalnej śmierci.

Rodzice starali się o przeniesienie chłopca do innego szpitala, jednak kolejne placówki, mimo wcześniejszych zapewnień, odmawiają przyjęcia małego pacjenta.

eMBe/LifeSiteNews.com

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »