W 1998 roku 20-letni Khristian Oliver włamał się do domu 64-latka w Teksasie, strzelił mu w twarz, a następnie wielokrotnie uderzał bronią dobijając właściciela domu. Morderca trafił przed sąd i został skazany na najwyższy wymiar kary. Dziś ma 32 lata i jeśli wyrok zostanie wykonany, 20 dni życia. Skazany wciąż walczy o złagodzenie kary.

Wśród członków rady przysięgłych, mimo iż byli proszeni jedynie o opieranie się na przedstawianych w czasie rozprawy dowodach, miał krążyć egzemplarz biblii z podkreślonym fragmentem: "Mściciel krwi może zabić mordercę, gdziekolwiek go spotka". Ten fragment miał ponoć wpłynąć na przysięgłych, którzy skazali oskarżonego na karę śmierci.

Adwokaci Olivera zarzucają przysięgłym iż ci pozostają "pod niewłaściwym wpływem Biblii" i domagają się złagodzenia kary. Sąd apelacyjny odrzucił ten wniosek i orzekł iż nie ma "jasnych i przekonujących dowodów", iż na decyzję rzeczywiście wpłynął Stary Testament. W kwietniu Sąd Najwyższy odmówił zajęcia się sprawą. O złagodzenie kary apeluje jednak wciąż Amnesty International.

– Oczywiście, jeśli na decyzję ławy wpłynęła Biblia, to skazany powinien mieć prawo do nowego procesu. Udowodnienie tego przed sądem jest jednak niemal niemożliwe. Dlatego nie powinniśmy stosować nieodwracalnych kar – mówi "Rz" Richard Dieter, dyrektor waszyngtońskiego Ośrodka Informacji o Karze Śmierci.

 

JaLu/Rp.pl

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »