„Zwracam się z prośbą o interwencję w sprawie, zamieszczonego przez redaktora naczelnego portalu www.fronda.pl Tomasza Terlikowskiego, filmu, który moim zdaniem narusza zasadę prawdy, zasadę obiektywizmu, zasadę oddzielenia informacji od komentarza oraz zasadę szacunku i tolerancji(wg definicji z Karty Etycznej Mediów)” - napisali homo-lobbyści.
A dalej cytowali wypowiedzi, z którymi się nie zgadzają. W odpowiedzi usłyszeli, że warto, by najpierw nauczyli się słuchać ze zrozumieniem, zamiast zawracać głowę urzędnikom państwowym. „Z uwagą obejrzeliśmy wskazany przez Państwa film, a także wypowiedzi redaktora Tomasza Terlikowskiego na stronie internetowej swojej Frondy. Jesteśmy zdziwieni, że nikt z Państwa nie zauważył, że autor tych wypowiedzi głównie cytuje fragmenty art. Jana Pospieszalskiego o "lobbystach homoseksualizmu" z ostatniego numeru "Uważam Rze". Red. Pospieszalski potępia ich za narzucanie społeczeństwu własnego spojrzenia na homofobię, a Terlikowski zgadza się z nim i dodaje kilka ostrych zdań własnego komentarza, które budzą oburzenie Państwa. Ale są to opinie, a nie przeinaczanie faktów, i red. Terlikowski ma do tego prawo. W tej sytuacji nie doszło do złamania zasad Karty Etycznej Mediów” - dokument został podpisany przez wiceprzewodniczącą REM Helenę Kowalik.
Nie zmienia to faktu, że od jakiegoś czasu portal poświęcony Fronda.pl i jego naczelny są na celowniku grup gejowskich. Od jakiegoś czasu trwa systematyczne zgłaszanie profilu naszego naczelnego i samego portalu, jako strony prezentującej treści niedopuszczalne.

