Znany i ceniony politolog, dr Wojciech Jabłoński skomentował na Twitterze sprawę ekshumacji kolejnych ofiar katastrofy smoleńskiej.
Były wykładowca Uniwersytetu Warszawskiego, który- co jest akurat bardzo dobrą cechą, biorąc pod uwagę dziedzinę, w jakiej jest specjalistą- często dystansuje się zarówno od PiS, jak i PO oraz pozostałych partii, użył dość przykrych i zaskakujących słów.
"Co mnie obchodzą kawałki najkosztowniejszych zwłok w historii Polski. Ja muszę - do Europy... Ja jestem żywy. Co mnie obchodzą kawałki najkosztowniejszych zwłok w historii Polski. Ja muszę - do Europy... Ja jestem żywy."- napisał na portalu społecznościowym.
Pytanie, czy zdaniem politologa, nie jesteśmy obecnie w Europie, ale w takim razie- gdzie, w jakiej części świata? Oraz w jaki niby sposób chęć dojścia do prawdy o katastrofie smoleńskiej ma nas oddalać od Europy... Wszyscy też na pewno cieszymy się, że jest żywy, jednak oczywistym jest przecież, że rażące nieprawidłowości wokół katastrofy, w której zginął m.in. prezydent Polski i dowództwo wojskowe, należy wyjaśnić. Dlaczego dla politologa nie jest to oczywiste? Zwłaszcza, że swój osobliwy manifest zamieścił obok cytowanego tweeta o kłamstwach Ewy Kopacz, ówczesnej minister zdrowia, która była w Smoleńsku tuż po katastrofie i zapewniała, że wszystko było dokładnie przebadane.

yenn/Twitter
