- Jest to jaskrawy dowód nadużywania władzy – komentuje Mariusz Dzierżawski z Fundacji PRO w rozmowie z portalem Fronda.pl. - Policja uzasadniała aresztowanie billboardu obrażaniem uczuć mieszkańca miasta, tymczasem "Gazeta Wyborcza" informuje, że na plakat skarżył się polityk PO, Tomasz Kulesza. Mało tego, szef sztabu wyborczego na Podkarpaciu dzwoni na policję, a ta z jego polecenia rekwiruje billboard. Czy to nie jest wykorzystywanie władzy do prywatnych celów? To wszystko kojarzy mi się z komunistycznymi metodami działania – opowiada Dzierżawski.
Co ma w tej sprawie do powiedzenia sam Kulesza? - Treści na billboardzie są obrzydliwe. Marszałek Komorowski nie jest zwolennikiem aborcji. Nie mogłem machnąć ręką na ten billboard, jak to zrobili szefowie sztabów wyborczych w innych miastach, gdzie również ten billboard był pokazywany - mówi "Gazecie Wyborczej".
Kulesza zaprzecza, że doniesienie złożył na dzień przed wizytą Komorowskiego w Rzeszowie, tylko dlatego, żeby nie kolidowało to z wiecem wyborczym marszałka w mieście. Dzierżawski widzi jednak bezpośredni związek pomiędzy obiema sprawami.
- A nawet jeśli by tak nie było, to wczorajsza akcja policji jest absurdem. Gdybyśmy chcieli być konsekwentni, to za każdym razem, kiedy jakaś reklama obraża czyjeś uczucia, powinniśmy aresztować billboardy. A tak się nie dzieje – tłumaczy portalowi Fronda.pl Dzierżawski.
Jackowi Kotuli, który jeździł wczoraj po Rzeszowie z antyaborcyjnym plakatem, grozi złożenie do pozwu w trybie wyborczym. Jakie jest stanowisko sztabu wyborczego marszałka? - Osobiście jestem za tym, by taki pozew w trybie wyborczym złożyć. Billboard nie dość, że jest ohydny, to kłamliwy – mówi Małgorzata Kidawa-Błońska, rzeczniczka sztabu Komorowskiego.
Co na to Fundacja PRO, właściciel billboardu? - To skandaliczna sprawa. Będziemy domagać się w tej sprawie wyjaśnień. Mamy nadzieję na ukaranie winnych nadużywania władzy. Kotula działał zgodnie z prawem, to policja przekroczyła kompetencje. Liczymy, że sprawiedliwości stanie się zadość i okaże się, że policja to nie chłopcy na posyłki – dowiedział się portal Fronda.pl w rozmowie z Mariuszem Dzierżawskim.
eMBe
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »

