Tabloid "Bild" w wydaniu internetowym pisze, że Kaessmann jechała w niedzielę wieczorem przez Hanower swym służbowym volkswagenem faetonem. Policja zatrzymała ja do kontroli, gdy przejechała na czerwonym świetle.

Kontrola alkomatem wykazała u niej 1,3 promila alkoholu. Ostatecznie - jak poinformowała prokuratura - było to aż 1,54 promila. Oznacza to, że Kaessmann znajdowała się w stanie absolutnie wykluczającym prowadzenie pojazdów

Policjantom Kaessmann powiedziała, że wypiła tylko kieliszek wina. Niemiecka bulwarówka spytała eksperta, ile musi wypić kobieta ważąca ok. 55 kilogramów i mająca 160 cm wzrostu, żeby osiągnąć 1,3 promila - okazało się, że to 0, 7 litra wina lub 1,5 litra piwa, i to wypite w ciągu zaledwie godziny. Wynik badania krwi oznacza, że Kaessman musiała wypić jeszcze więcej!

Konsekwencją dla "pani biskup" będzie postępowanie karne. Grozi jej odebranie prawa jazdy na rok i grzywna wysokości miesięcznych zarobków.

Kaessmann powiedziała "Bildowi", że popełniła fatalny błąd, zwłaszcza iż ma świadomość, jak niebezpieczne i nieodpowiedzialne jest siadanie za kierownicą po wypiciu alkoholu.

Synod Ewangelickiego Kościoła w Niemczech (EKD) wybrał niemal jednogłośnie w październiku 2009 roku na swoją przewodniczącą 51-letnią wówczas Margot Kaessmann. Biskupka Ewangelisko-Luterańskiego Kościoła Hanoweru (oficjalna nazwa jej funkcji) jest pierwszą kobietą na tym stanowisku.

Urodzona w 1958 roku Kaessmann jest pastorem od 1985 roku. Ma czwórkę dzieci, a od dwóch lat jest rozwiedziona. Reprezentuje liberalny nurt wewnątrz wspólnot protestanckich, atakując m.in. katolickie podejście do homoseksualizmu i antykoncepcji.

 

MaRo/Tvn24.p

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »