Chodzi tu o program „Równościowe przedszkole”. W jego ramach chłopcy i dziewczynki mieli między innymi przebierać się w ubrania przeznaczone dla drugiej płci. Przykładowo, chłopcom zakładano peruki.

Przeciwko programowi pojawiły się silne protesty. Rzecznik praw dziecka i przewodnicząca Komitetu Badań Pedagogicznych PAN zwróciła się do MEN z prośbą o jego ocenę. Wskazała, że sprawą powinna zająć się rzecznik praw obywatelskich.

I owszem, zajęła się. Prof. Irena Lipowicz wskazała w piśmie do MEN, że konstytucja „nie może gwarantować i nie gwarantuje, że wiedza przekazana w szkole będzie zgodna z przekonaniami rodziców”. Powołała się także na wyrok Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w sprawie Niemiec i Danii, gdzie czytamy, że rodzice mogą „edukować dzieci po szkole i weekendy”.

Przypomnijmy, że w Niemczech dochodzi często do skandalicznego łamania praw rodziców, a nawet do aresztowań czy zabierania dzieci. Jakże więc: czy to są wzory polskiego rządu?

pac/rzeczpospolita.pl