„Kiedy na balkonie bazyliki watykańskiej pojawił się jeden z kardynałów i ogłaszał imię nowego Papieża, jedyne, co usłyszałam, to „Jorge Mario”, dalej ze wzruszenia już nic nie mogłam usłyszeć, ani nazwiska, ani też imienia, jakie wybrał” – mówi Maria Elena Bergoglio, siostra obecnego Papieża. - „Rozpłakałam się i nie wiem, jak długo to trwało. Radość przeplatała się z refleksją. W pierwszej chwili nawet pomyślałam: „Biedny on, że to go spotkało, Kościół w całym świecie będzie na jego głowie”. Ale wierzę, że Pan Bóg da mu siłę. Jednak muszę jeszcze raz przyznać, że nawet nie sądziłam, iż mój brat mógłby zostać wybrany na Ojca Świętego” - mówi pani Bergoglio.
A jak wspomina wychowanie rodziców: – „Przede wszystkim nasi rodzice przekazali nam solidną wiarę, zawsze byli bardzo blisko Kościoła. Każde z nich swoim przykładem życia, zaangażowaniem w nasze wychowanie wskazywało, jak jesteśmy dla nich ważni. Moi bracia angażowali się w posługę we wspólnocie parafialnej, tak jak rodzice w życie parafii. Patrząc z perspektywy czasu, widzę, że najistotniejsze znaczenie miał dla nas przykład kochających się rodziców.”
Opowiedziała też dziennikarce „Naszego Dziennika” jak zrodziło się powołanie kapłańskie Franciszka? „Wiedziałam, że to oczywiście jego suwerenna decyzja. Byłam dużo młodsza, dlatego oznaczało to dla mnie w praktyce, że nie będzie go z nami w domu. Pozostała część rodziny przyjęła tę decyzję dobrze. Jorge wstąpił do jezuitów po zakończeniu szkoły i uzyskaniu tytułu technika chemika. Ponieważ nauka w tej szkole była związana z przemysłem, trwała rok dłużej. Do zakonu wstąpił, gdy miał 22 lata. Jorge opowiada o tym doświadczeniu drogi do kapłaństwa w jednej ze swoich książek.
Chciałam podkreślić, że mój brat był otwartym młodzieńcem, miał kolegów, przyjaciół. Zakochał się w jednej z dziewczyn i była to odwzajemniona miłość. Ale widocznie plany Pana Boga były inne. 21 września, kiedy w naszym kraju wszyscy świętowali nadejście wiosny, mieli spotkać się na pikniku. Jorge najpierw poszedł do kościoła w parafii, aby się pomodlić. Tam usłyszał głos powołania do kapłaństwa. Tego dnia – jeśli się nie mylę – rozmawiał również ze swoją koleżanką, ale na piknik już nie poszedł. Dokonał wyboru. Wybierał między miłością do Boga a miłością do kobiety. I wybrał miłość do Boga” – mówi Maria Elena Bergoglio.
