- Polskie kobiety nie zdają sobie sprawy, jak dalece ich poczucie równości wobec mężczyzn wyrasta z naszej przeszłości. - wyjaśnia socjolog Fedyszak-Radziejowska. Dodaje jednak, że chodzi o poczucie równości mimo odmienności, a nie identyczność. - Minione sto lat tak zdefiniowało role kobiet i mężczyzn, że wraz z odzyskaniem niepodległości wszyscy poczuli się obywatelami. Kobiety nie musiały manifestować, protestować i krzykiem domagać się praw wyborczych. Nie było takiego problemu. Polskie społeczeństwo uznało to za oczywiste.

- Religia, w obszarze której funkcjonowaliśmy, znalazła formułę dowartościowania kobiet poprzez kult maryjny. - czytamy dalej w Rzeczpospolitej. - Feminizm w krajach katolickich jest słabszy niż w protestanckich. To nie u nas zrodziły się sufrażystki i ruch wyzwolenia kobiet. Protestantyzm, choć pastor może mieć żonę, jest znacznie bardziej patriarchalny, zbudowany na silnej dominacji Boga Ojca. Maryi, jako ważnej postaci, tam po prostu nie ma.

aj, Rz

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »