Minister spraw zagranicznych skomentował zamieszanie jakie wywołało przeszukanie przez ABW mieszkania administratora portalu antykomor.pl. Jego zdaniem to jeszcze jeden argumentem za utrzymaniem jego pozwów "przeciwko chamstwu w sieci".


Z zawiadomienia szefa MSZ stołeczna prokuratura wszczęła śledztwo w sprawie pomówienia go w internecie wpisami m.in. o treści antysemickiej. Śledczy m.in. ustalają adresy komputerów, z których dokonywano obraźliwych wpisów.

 

Sikorski tłumaczył, że takie wpisy podważają wizerunek Polski w świecie. Minister - który dostał status pokrzywdzonego w tej sprawie - złożył też w prokuraturze wydruki z sieci z przykładami "mowy nienawiści". W pozwach, przygotowanych przez mec. Romana Giertycha Sikorski domaga się od pozwanych przeprosin oraz 20 tys. zł zadośćuczynienia.

 

- Natomiast panem od gry z rzucaniem fekaliami powinien był się zająć co najwyżej dzielnicowy, nie ABW – ocenia szef MSZ.


eMBe/Onet.pl