Nie najlepiej reklamuje antycovidowe szczepionki poseł Platformy Obywatelskiej Bartłomiej Sienkiewicz. Parlamentarzysta opozycji totalnej, który chwiejnym krokiem przemierzał wczoraj sejmową salę, próbuje teraz się tłumaczyć, że winna temu była… trzecia dawka szczepionki, którą przyjął.
Sienkiewicz wydał w tej sprawie specjalne oświadczenie, w którym twierdzi, że nie znajdował się wczoraj w Sejmie pod wpływem alkoholu, lecz pod wpływem… szczepionki, której trzecią dawkę miał przyjąć. „Po prostu zakręciło mi się w głowie” – tłumaczy się poseł PO.
Sytuację próbował ratować wczoraj Borys Budka, który widząc stan partyjnego kolegi wyprowadzał go usilnie z sejmowej sali. Dziś Budka usiłował tłumaczyć na antenie Radia Zet, że informacje o tym, iż Sienkiewicz znajdował się pod wpływem alkoholu to „fake newsy” „wyprodukowane” przez „pisowskich trolli”, a sam Sienkiewicz miał wczoraj do niego podejść głęboko zatroskany o losy paltformerskiej rodziny Brejzów.
To zatroskanie w połączeniu z trzecią dawką szczepionki stanowiło widocznie na tyle piorunującą mieszankę, że nogi posła PO nie potrafiły udźwignąć tego ciężaru.
Miejmy nadzieję, że poseł Sienkiewicz zaszczepi się również i to co najmniej kilkoma dawkami przeciwko groźnemu wirusowi choroby filipińskiej, która tak nękała niegdyś jednego z polskich prezydentów.
ren/PAP, twitter, Radio Zet
