- Zarówno z naszych, jak i rządowych badań wynika, że sieci zabijają liczne zwierzęta morskie – twierdzi Michael Kennedy z organizacji Humane Society International. – Trudno uzasadnić konieczność ich dalszego wykorzystywania – dodaje. Przypomina, że wśród prawie 4 tys. zwierząt, które straciły życie, ponieważ zaplątały się w sieci chroniące plażowiczów, większość stanowią płaszczki a także „niegroźne” gatunki rekinów. Rekiny białe i tygrysie to zaledwie 4 proc. wszystkich schwytanych.
Z tego powodu Kennedy uważa, że sieci powinny zniknąć z wód terytorialnych Nowej Południowej Walii. Innego zdania jest minister odpowiedzialny m.in. za rybołóstwo, Steven Whan. Przypomina, że w Oceanie Spokojnym są rekiny i że nie ma w tej chwili innego, bardziej skutecznego sposobu walki z tym zagrożeniem dla turystów.
sks/Smh.com.au
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »

