Ostatnią ofiarą telewizyjnego show padł amerykański inwestor giełdowy, Russell Armstrong. Razem z żoną i córką wystąpił w "Real Housewives of Beverly Hills" ("Prawdziwe niepracujące żony z Beverly Hills". Biorące udział w programie pary egzystują pod czujnym okiem kamer 24 godziny na dobę. Na koniec producenci wybierają najbardziej pikantne sceny.
Co ciekawe, uczestnikami programu są tylko miliarderzy. Państwo Armstrongowie, choć na pierwszy rzut oka mogli się do takich zaliczać, borykali się z poważnymi problemami finansowymi. Pozwolono im jednak na uczestnictwo w programie, bo „byli katastrofalną parą” - nieustannie dochodziło między nimi do awantur, a w końcu żona Russella złożyła pozew rozwodowy.
Emisja pierwszego sezonu zakończyła się w styczniu, ale na początku jesieni miała wystartować kolejna, już zmontowana część. Po raz kolejny reżyserzy wpadli jednak w pułapkę nieprzewidywalności zdarzeń i zapomnieli, że najlepsze scenariusze pisze życie. A raczej, choć może zabrzmi to turpistycznie, śmierć.
Russel popełnił samobójstwo, jego ciało odnaleziono w domu przyjaciela, gdzie mieszkał po rozstaniu z żoną. Okazało się, że miał 12 mln długów. Ale Armstrong to nie pierwsza ofiara reality show. Na początku sierpnia na swoje życie targnął się Francois-Xavier Leuridan, uczestnik „Secret Story”. Popełnił samobójstwo, bo – jak podał dailymail.co.uk - „nie mógł się ponownie przystosować do życia w świecie zewnętrznym”.
22- latek ukrywał przed pozostałymi uczestnikami programu, że jest synem milionera, za co został usunięty z „Secret Story”. Po epizodzie z reality show nagrał jeszcze singiel i zaprojektował serię ubrań. Przez dwa lata próbował poradzić sobie z tym, że nie jest już popularny, jak podczas udziału w programie. Wszedł pod nadjeżdżający samochód.
Leuridan wprawdzie nie zabił się w świetle kamer, a taki „wątek” w reality show z pewnością przyciągnąłby rzesze przed ekrany. Zresztą, producenci takich programów coraz częściej wymagają od uczestników podpisania umowy zwalniającej stację od odpowiedzialności na wypadek śmierci, kalectwa i zakażenia chorobą przenoszoną drogą płciową. Dokładnie takie wymagania postawiono rodzicom, którzy posłali do reality show swoje dzieci. Przedział wiekowy: 8-15 lat.
Stąd już tylko krok do robienia z ostatniego tchnienia medialnego przedstawienia. Brytyjska BBC w maju wyemitowała film, na którym zarejestrowano jak 84-letni, chory na raka mężczyzna umiera przed kamerami.
eMBe

