„Aktywiści mówili, że mężczyzna ma złamaną nogę, leży na bagnach i jest bezsilny. Kiedy zobaczył nasze światła, to zerwał się na obie nogi. Generalnie był w dobrym stanie. Pierwsza pomoc została udzielona mu na miejscu i zbadano jego stan zdrowia. Nie wymagał pobytu w szpitalu” – relacjonuje wczorajszą akcję poszukiwawczą rzeczniczka SG por. Anna Michalska.

Sprowadzeni przez reżim Aleksandra Łukaszenki migranci wciąż próbują nielegalnie przekraczać granicę z Polską. Rzeczniczka Straży Granicznej poinformowała Polską Agencję Prasową o nietypowej sytuacji, jaka miała miejsce wczoraj w rejonie placówek w Michałowie i Narewce. Straż Graniczna została poinformowana przez m.in. dyspozytora pogotowia i aktywistów o obywatelu Egiptu, który utknął na bagnach.

O godz. 18:00 rozpoczęto akcję poszukiwawczą, w którą zaangażowano Straż Graniczną, wojsko i policję. Wykorzystano termowizję, noktowizję i drony. Koło północy udało się odnaleźć mężczyznę.

- „Aktywiści mówili, że mężczyzna ma złamaną nogę, leży na bagnach i jest bezsilny. Kiedy zobaczył nasze światła, to zerwał się na obie nogi. Generalnie był w dobrym stanie. Pierwsza pomoc została udzielona mu na miejscu i zbadano jego stan zdrowia. Nie wymagał pobytu w szpitalu”

- przekazała por. Michalska.

30-letni Egipcjanin trafił do placówki SG w Narewce. Być może będzie ubiegał się o ochronę międzynarodową w Polsce.

Por. Michalska wskazała przy tym, że w sprawie Egipcjanina Straż Graniczna otrzymywała telefony również z Niemiec, co dowodzi, że nielegalne przekroczenie granicy było organizowane z innego kraju.

kak/PAP, dziennik.pl