W recenzji umieszczonej na swoim blogu Senyszyn daje popis swojego dydaktycznego polotu w kwestii edukacji seksualnej. Ulubienica homoseksualnych aktywistów, zarzuca autorom podręcznika zdawkowe potraktowanie zagadnienia. Oburza się na zawartą w książce sugestię, że do aktu seksualnego dochodzi tylko w małżeństwie - pisze "Dziennik".
Podręcznik, zdaniem Senyszyn, przede wszystkim zbyt mało mówi o samym seksie. - Podręcznik do szkoły podstawowej, czyli dla 12-13-latków jest o tyle nowatorski, że po "Dojrzewaniu" (rozdz. III) od razu jest "Przekazywanie życia" (rozdz. IV). O seksie jest jedno zdanie i to wyłącznie w aspekcie zapłodnienia, które "dokonuje się w wyniku aktu seksualnego, w czasie którego plemniki mężczyzny zostają złożone w pochwie kobiety". I żeby nie było wątpliwości: - Akt seksualny jest wyrazem miłości małżeńskiej – pisze na blogu europosłanka.
Chodzi o serię wydanych przez "Rubikon" podręczników "Wędrując ku dorosłości", które ma służyć uczniom w różnym wieku na lekcjach "Wychowanie do życia w rodzinie". Senyszyn zarzuca, że z podręcznika dzieci nie dowiedzą się o antykoncepcji, inicjacji seksualnej, chorobach wenerycznych i ciąży jako zagrożeniu dla nieletnich. Jako argument za zmianą programu zajęć wysuwa argument, że co roku w Polsce matkami zostaje kilkadziesiąt 12-14 - latek.
W liczącym zaledwie 460 posłów Sejmie RP jest aż kilkudziesięciu postkomunistów. Dlaczego nikt jeszcze nie pomyślał, że to wystarczający powód, żeby rozwiązać tę instytucję?
AJ/Dziennik
Zobacz także:
Wielka Brytania: Fiasko programu edukacji seksualnej
Seks-edukacja według Nowickiej od września dostępna w szkołach
Proaborcyjny "Ponton" ocenił edukację seksualną w Polsce. Oczywiście jako skandalicznie słabą
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »

