30 lipca profesor Senyszyn na swoim blogu zamieściła wpis. Nie jest długi więc warto go przytoczyć w całości. Pisownia jest oryginalna.
„Agnieszka Radwańska na swoj olimpijski mecz z Julią Georges wyszła na kort nie w stroju reprezentacyjnym, ale w niebieskiej sukience z różowymiwstawkami. Jedynie z tyłu widniał napis Poland. Zabrakło barw narodowych i godła, co jest sprzeczne z obowiązującymi ustawami.
Najwyrazniej Radwańska, która wciąż podkreśla, że "nie wstydzi sie Jezusa", a nawet układła krzyż z tenisowych piłek na Krakowskim Przedmieściu, polskich symboli się wstydzi. Czy za mało smoleńskie, czy za mało katolickie?”
Agnieszka Radwańska jest jedną z najlepszych tenisistek świata. Każdy, kto interesuje się tenisem ziemnym, zna jej nazwisko i twarz. A pani profesor wyraźnie przeszkadza, że Radwańska otwarcie przyznaje się do swojej wiary.

