Rozmowa o aborcji jest częścią 154 godzin rozmów prezydenta z jego doradcami.

Nixon porusza kwestię w kontekście wydanego w styczniu 1973 przez Sąd Najwyższy USA orzeczenia w sprawie Roe vs. Wade legalizującego aborcję. Jego rozmówcą jest - jak wynika ze stenogramu - Chuck Colson, później jeden ze skazanych w aferze Watergate.

- Wiem, że są przypadki, kiedy aborcja jest konieczna - mówi Nixon bez emocji komentując werdykt Sądu - Na przykład gdy masz do czynienia z czarnym i białym (gdy rodzice należą do dwóch różnych ras - przyp. red.) - dodaje.

Na słabej jakości taśmie jego rozmówca natychmiast podpowiada mu: - Albo w przypadku gwałtu. - Albo w przypadku gwałtu - odpowiada republikański prezydent.

Później u urzędującego w latach 1969-1974 prezydenta pojawiają się zastrzeżenia wobec całkowitej dopuszczalności aborcji, ale nie mają one nic wspólnego z postawą pro-life. Raczej są wyrazem państwowego paternalizmu. Legalna aborcja to dla Nixona wyłącznie "permisywizm" i promowanie "rozwiązłości". - To uderza w rodzinę - mówi.

Strona LifeSiteNews.com przypomina, że zmarły w 1994 roku polityk nigdy nie uchodził za szczególnego przeciwnika aborcji, zaś w obliczu skandalicznego orzeczenia Sądu Najwyższego wybrał milczenie.

Następcy Nixona i kolejni prezydenci-Republikanie, zwłaszcza Ronald Reagan i George W. Bush, byli już zdecydowanymi zwolennikami pro-life.

Sam Nixon, który przed prezydenturą piastował m.in. funkcję wiceprezydenta w administracji Dwighta Eisenhowera (1953-1961), zrezygnował z urzędu po Watergate, aferze związanej z podsłuchiwaniem przeciwników politycznych. Został później objęty amnestią i wycofał się z polityki.

Na razie proaborcyjnej i rasistowskiej zarazem wypowiedzi dawnego szefa Białego Domu nie skomentowały organizacje murzyńskie.

 

PB/LifeSiteNews/NixonArchives

 

Ważne lektury:

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »