Opozycja po cichu planuje dymisję rządu Tuska. W sprawie tego wniosku dogadują się partie, które na co dzień ostro się zwalczają: Ruch Palikota, PiS, SLD oraz Solidarna Polska.  Z inicjatywą wyszedł Janusz Palikot, który zaproponował prof. Kleiberowi, aby ten został kandydatem opozycji na szefa rządu - informuje tygodnik WPROST.

 

Konstytucja zakłada, że przy odwoływaniu premiera, należy podać nazwisko jego następcy. Tak więc głosowanie za kandydaturą Kleibera będzie jednocześnie poparciem dymisji Tuska i zakończenia rządów Platformy.

 

- Są sytuacje, gdy władza nie jest dłużej w stanie kierować państwem. Wtedy część klasy politycznej ma prawo uznać, że należy powołać tymczasowy rząd fachowców na rok-półtora, do czasu wcześniejszych wyborów. Poważni ludzie nie mogą się uchylać od odpowiedzialności za rządy w kraju - mówi Kleiber w rozmowie z "Wprost".

 

Za Kleiberem na pewno zagłosuje Ruch Palikota. Wiele zależy od decyzji PiS. By udała się dymisja rządy PO-PSL potrzeba jeszcze 7 głosów z PSL albo PO. Czy to się uda? Nadchodzi political fiction w wersji polskiej.

 

sm/Wprost