Źródło: Rosyjska V kolumna w Polsce - Facebook
SENATOR RULEWSKI WKRĘCONY W PROWOKACJĘ W ODESSIE PRZEZ DZIAŁACZA ZMIANY
Senatorowie PO Jan Rulewski i Jerzy Wcisła wybrali się w eskapadę polityczną do Odessy zorganizowaną przez funkcjonariusza partii "Zmiana" Janusza Niedźwieckiego. Wczoraj 13 lipca byli przetrzymywani przez kilka godzin w hotelu przez działaczy ukraińskiej organizacji „Automajdan”, by nie mogli się spotkać z przedstawicielami prorosyjskiego Bloku Opozycyjnego, którzy z kolei mieli im zaaranżować spotkanie z rodzinami ofiar tragicznego pożaru, do którego doszło podczas zamieszek wywołanych przez tzw. „Antymajdan” w maju 2014 roku.
Na zdjęciu z hotelu [https://goo.gl/TzbTxy] widać Jana Rulewskiego i Jerzego Wcisłę z pewnym panem w koszulce w paski. Sęk w tym, że to Janusz Niedźwiecki [https://goo.gl/5Z0bkK], ważny działacz partii Zmiana, z bezpośredniego otoczenia zatrzymanego za szpiegostwo Mateusza P. Jego nr telefonu 690832777 jako koordynatora partii Zmiana w woj. Warmińsko-Mazurskim jest podany na stronie partii [http://goo.gl/J89Bbd], ale wychodzi na to, że w biurze senatora Rulewskiego nie znają Google’a. Jako aktywistę Zmiany można sobie obejrzeć Niedźwieckiego na przykład podczas realizacji zlecenia na pikietę pod ambasadą turecką 28 listopada 2015 roku [https://goo.gl/OCxzXM], zaraz po zestrzeleniu rosyjskiego bombowca przez tureckie lotnictwo.
Ale Niedźwiecki to nie jest pierwszy lepszy działacz od wystawania z transparentem na deszczu. Pod koniec kwietnia 2015 roku reprezentował „Zmianę” na jakże poważnej konferencji antyamerykańskiej w Sofii [https://goo.gl/Qm0sCg]. Zaledwie trzy tygodnie później jego koleżanka partyjna Bożena Gaworska-Aleksandrowicz uczestniczyła w kongresie tzw. „Ludowej Rady Besarabii”, która zwyczajnie … ogłosiła autonomię tego regionu Ukrainy twierdząc, że reprezentuje zamieszkałe tam mniejszości narodowe, w tym Bułgarów [https://goo.gl/ZZVa1v]. Działo się to nie gdzie indziej, jak w Odessie.
Blok Opozycyjny formalnie powstał jeszcze w 2010 roku, ale aktywnie ugrupowanie zaczęło działać w 2014 roku, gdy przejęli je byli politycy Partii Regionów Wiktora Janukowycza, która była skompromitowana po wydarzeniach na Majdanie. Na jej czele stoi oskarżany o korupcję Jurij Bojko, minister energetyki w latach 2010-2012.
Inne osoby z kierownictwa, jak na przykład Mychajło Dobkin otwarcie wspierały w czasie rewolucji godności represyjną machinę państwową, w tym oddziały specjalne Berkut. W Bloku Opozycyjnym jest też wielu deputowanych, którzy popierali restrykcyjne ustawy z 16 stycznia 2014 roku ograniczające wolności obywatelskie, których przyjęcie doprowadziło do kolejnego zaostrzenia sytuacji na Majdanie.
W związku z rosyjską agresją militarną Blok Opozycyjny nie zajmuje otwarcie promoskiewskiego stanowiska, jednak jego działania wskazują na to, że promuje pasywne stanowisko w konflikcie. Wśród jej członków jest rosyjsko-ukraiński biznesmen Wadym Nowiński wspierający Ukraińską Cerkiew Prawosławną Patriarchatu Moskiewskiego, w tym – przede wszystkim – jej prorosyjskie skrzydło.
Janusz Niedźwiecki jest na Ukrainie rozpoznawalny. Wkręcał się do telewizji ukraińskiej [https://goo.gl/UJmQxt], dyskredytował demokratycznych kandydatów podczas wyborów lokalnych w Krzywym Rogu, gdzie występował – nie pierwszy raz – jako „obserwator” [http://goo.gl/zfCOrM]. Reakcja działaczy Automajdanu na jego widok jawi się więc jako zrozumiała, nawet jeśli zatrzymywania senatorów Rzeczypospolitej Polskiej pochwalać nie sposób. I wydaje się, że Niedźwiecki mógł się takiej reakcji spodziewać albo może o to mu chodziło.
Niedźwiecki twierdzi, że nie spotykał się z Blokiem Opozycyjnym. Kłamie: na filmie [https://goo.gl/O7pgD5] z 12 lipca widać, że Ukraińcy mieli sprawę całkowicie rozpoznaną. W nagraniu z ukrytej kamery widzimy Rulewskiego i Niedźwieckiego, którzy nie tylko sobie spacerują po Odessie, lecz przede wszystkim spotykają się w restauracji z prawnikiem odeskiej organizacji Bloku Opozycyjnego Ihorem Szawrowem. Działacze ukraińscy wchodzą do lokalu i wywiązuje się awantura…
W lutym 2015 roku Niedźwiecki był też uczestnikiem seansu nocnego machania czerwonymi flagami przez działaczy Zmiany i Komunistycznej Młodzieży Polskiej w Hucie Pieniackiej, po której doszło do dewastacji pomników ukraińskich – co oburzyło nawet portal kresy.pl [http://goo.gl/tFe2BH]. O tym chyba antykomunista Jan Rulewski nie wiedział.
Jan Rulewski w rozmowie z Polskim Radiem powiedział, że Janusz Niedźwiedzki pełnił, jak to określił, funkcję organizacyjną i tłumacza. To on w Polsce – wyjaśnił senator Rulewski – zwrócił się do polityków PO z propozycją wyjazdu na Ukrainę. A my uważamy, że ci ludzie są jednak trochę za sprytni, by być tylko zwykłymi działaczami niewielkiej partyjki lewicowej, a doświadczeni politycy powinni bardziej mieć się na baczności.
Tymczasem operacja propagandowa idzie pełną parą – wszystkie media dają się podpuszczać. Media rosyjskie [http://goo.gl/DajN9j,https://goo.gl/gV05cK] przy akompaniamencie polskich portali antyukraińskich [http://goo.gl/HyKSGS, http://goo.gl/WSkxye] trąbią o maltretowaniu polskich senatorów przez banderowców, media ukraińskie oburzają się na rzekome adorowanie odeskich stronników Putina przez polskich oficjeli, a polskie media mainstreamowe grzeją sprawę w tonie sensacji [http://goo.gl/d8H8Oh, http://goo.gl/Eu9HEP]. Naturalnie nie milczy też portal Bloku Opozycyjnego [http://goo.gl/JxxH2p]. Po prowokacjach w Przemyślu mamy kolejny wykreowany z niczego pasztet w relacjach polsko-ukraińskich.
Pobudka! Żyjemy w czasach wojny informacyjnej. Dzisiaj każdy od poziomu radnego sejmiku powiatowego w górę, aż po senatorów a nawet Prezydenta Rzeczypospolitej (casus odznaczenia Bogdana Kulasa…[https://goo.gl/cG01ss]) powinien mieć oczy dookoła głowy, kiedy pakuje się w tzw. śliskie tematy, zwłaszcza na wschodzie. Trzeba zadawać pytania, być podejrzliwym, uzgadniać swoje działania z Ministerstwem Spraw Zagranicznych a nawet służbami – od tego są! No i zawsze można wysłać zapytanie do redakcji profilu „Rosyjska V kolumna w Polsce”. Powinien to rozumieć zwłaszcza Jan Rulewski, bohater Solidarności, który doświadczenie w zmaganiach ze służbami komunistycznymi ma ogromne.
