Kazimierz Jaworski, senator Prawa i Sprawiedliwości z Rzeszowa, postanowił zaprotestować przeciwko Top Model. Wysłał w tej sprawie list do Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji. Senatorowi Jaworskiemu odpowiedzi szybko udzielił rzecznik TVN, Karol Smoląg, który przypomniał, że w tej sprawie wypowiedziała się już Rada Etyki Mediów.

 

- Z pisma pana senatora wynika, że nie widział on żadnego odcinka programu - mówi w rozmowie z Gazetą Wyborczą. Jeśli kieruje nim coś więcej niż chęć zaistnienia w mediach, polecam stanowisko Rady Etyki Mediów, która w profesjonalny i wyważony sposób rozprawiła się z wszelkimi zarzutami formułowanymi pod adresem tego programu – oświadczył Smoląg.

 

 - Nie jest prawdą, że nigdy nie widziałem programu „Top Model”, jak stwierdził rzecznik TVN. Oglądałem zarchiwizowane fragmenty i zdjęcia z sesji zdjęciowych, w jakich brały udział uczestniczki, widziałem też wczorajszy odcinek – odpowiada senator Jaworski. - To jest żenujące, że te dziewczyny pozują z takimi rekwizytami jak kawałki mięsa – dodaje.

 

- Cóż, Rada Etyki Mediów wypowiedziała się na temat programu, ale jest jeszcze Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji, która ma najwyższą funkcję w tych działaniach. Jestem przekonany, że miałem moralny obowiązek zainterweniować w tej sprawie, zresztą – z taką prośbą zwróciło się do mnie wiele osób – przekonuje w rozmowie z portalem Fronda.pl senator PiS.

 

- Politycy, jako osoby zaufania społecznego, mają obowiązek zwracać się z wnioskami do instytucji, które są prawnie odpowiedzialne za jakość życia medialnego. Powinny być pewne granice w traktowaniu człowieka, a w tym programie są one przekraczane. Niestety, to nic nowego, bo w historii zdarzały się rozmaite zobaczenia, jednak ludzkość odnosiła się do nich roztropnie, nazywając rzeczy po imieniu – mówi Jaworski.

 

Senator PiS uważa, że konieczne jest podejmowanie kolejnych działań. - Ludzie, którzy widzą w programie „Top Model” pewne zagrożenie dla ludzkiej godności, powinni wyrażać swój sprzeciw. Myślę, że będziemy podejmować kolejne kroki, żeby zmienić tę niedobrą sytuację. Nawet jeśli KRRiT odniesie się negatywnie do naszych apele. Myślę, że mamy obowiązek, by dążyć do normalności i tej normalności oczekiwać, a wręcz żądać. Media są na tyle wolne, na ile pozwolą im widzowie. W demokratycznym państwie mamy prawo takie stanowisko zajmować, a jako politycy, osoby zaufania społecznego nie możemy zawieść wyborców. 70 tys. osób, które na mnie głosowało, wiedziało, jakie ja wartości wyznaję. Moje działanie nie jest po to, żeby się im przypodobać, ale po to, by ich nie zawieść – argumentuje senator Jaworski.

 

Jego zdaniem, takie działania mają sens. - Wmówiono nam, że pojedynczy człowiek, czy nawet środowiska nie mające większej władzy, nie mają żadnego wpływu na to, co dzieje się w przestrzeni publicznej. Na szczęście mają, czego dowiódł na przykład bojkot Nergala w TVP. Dlatego uważam, że mają one pewien charakter mobilizujący, uruchamiający ludzką aktywność – konstatuje senator Jaworski.

 

Marta Brzezińska