Amerykański senat zatwierdził 5 sierpnia nominację Eleny Kagan na sędziego Sądu Najwyższego USA. Wybór kobiety na ten urząd wywołał już liczne sprzeciwy ze strony ruchów pro-life.
- Nie musimy być posłuszni sądowym decyzjom wymierzonym przeciwko prawu dziecka nienarodzonego do życia – mówił ks. Frank Pavone, dyrektor organizacji "Księża za Życiem". Jego zdaniem zatwierdzenie tej nominacji to okazja, aby przypomnieć, że wszystkie decyzje sądowe wymierzone przeciwko życiu nie są prawomocne i należy im się opierać przez sprzeciw sumienia. - One tracą moc prawną z zasady, bo przemoc nazywają prawem – dodał ks. Pavone.
Obrońcy życia przypominają, że Kagan jest zwolenniczką wykorzystywania funduszy federalnych do działań proaborcyjnych, popiera również rozszerzanie praw homoseksualistów. Kobieta jest także zwolenniczką aktywizmu sądowego, kontrastującego z bezstronną interpretacją prawa.
Kagan ma żydowskie korzenie. Do tej pory pełniła funkcję radcy generalnego. Po jej wejściu w skład Sądu Najwyższego będzie on składał się z sześciu sędziów katolików i trzech Żydów. Mimo dominacji katolików, tylko czworo z sędziów wyraża poglądy zbliżone do nauczania Kościoła katolickiego, w szczególności, jeśli chodzi o obronę życia i kwestie bioetyczne.
Wkrótce Sąd Najwyższy USA może rozpatrywać takie kwestie jak dopuszczalność tzw. późnych aborcji, regulacje dotyczące zgody na aborcję czy wymagania w sprawie badań poprzedzających aborcję.
eMBe/Piotrskarga.pl
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »

