Kazimierz Bulandra, "doktor ekonomii, demokrata, liberał", obublikował skandaliczny wpis na Twitterze. Mowa o seksistowskim ataku na dr Magdalenę Ogórek.
Prowadząca programów publicystycznych w TVP Info, która z wykształcenia jest historykiem, podzieliła się na Twitterze doświadczeniami dotyczącymi szukania pracy po studiach. Ogórek napisała, że cały jej rok po ukoczeniu studiów historycznych miał problemy ze znalezieniem zatrudnienia. "Prosiliśmy, by nam dali chociaż bezpłatne staże. By mieć nadzieję na pracę"- podkreśliła publicystka.
Bulandra, w odpowiedzi na ten wpis, zabrał się za obrzydliwe i haniebne insynuacje:
"W aspekcie afery Harvey'a Weinseina i maczowskich odzywek Millera można spekulować, co Magdalena Ogórek dała za staż i splendor świecznika SLD"- napisał ekonomista.
Internauci zareagowali błyskawicznie. Domagali się od Bulandry przeprosin. Głos w dyskusji zabrał również publicysta, Rafał Ziemkiewicz:
"To charakterystyczne, że z każdego kodziarza w końcu wyłazi wszystko to, co w swoim obsesyjnym światku przypisują oni "prawicy".
Jak odpowiedziała sama dr Magdalena Ogórek?
"Doktor ekonomii, demokrata, liberał. Uważa, że kobiety otrzymują pracę za zmuszanie ich do seksu, a temat molestowania jest dobry do żartów."- napisała na Twitterze publicystka, dołączając screeny z profilu proopozycyjnego doktora ekonomii.
ajk/Twitter, Fronda.pl
