I nie była to ekstaza mistyczna. Jedna z parafianek postanowiła sprawdzić, co się tam dzieje – opisuje zdarzenie "Rzeczpospolita" - i zobaczyła parę w niedwuznacznej sytuacji. Nakryci na cudzołóstwie, ubierając się w pośpiechu opuścili kościół, ale mężczyzna został rozpoznany. Okazało się, że to miejscowy policjant.

Zaalarmowani przełożeni natychmiast podjęli decyzję o zawieszeniu funkcjonariusza i rozpoczęciu postępowania karnego. Grozi mu kara do trzech lat więzienia za "zakłócenie praktyk religijnych". Policja zidentyfikowała też partnerkę kolegi, której również grozi kara więzienia.

– Trudno zrozumieć, jak można być do tego stopnia pozbawionym hamulców, by robić coś takiego w kościele – ubolewał proboszcz Nikolaus Maier. Parafianie modlą się za nawrócenie obojga grzeszników, ale nie chcą słyszeć o powrocie policjanta na służbę. Stracił całkowicie ich zaufanie. Winy, ich zdaniem, nie umniejsza to, że uprawiał seks w kościele gdy nie był na służbie. Niewykluczone, że i tak straci pracę.

AJ/Rz

 

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »