Naukowcy skupieni w American Association for the Advancement of Science alarmują, że w ostatnich latach na świecie wzrosła gwałtownie liczba zachorowań na raka gardła i jamy ustnej wśród osób poniżej 50. roku życia. Zdaniem uczonych odpowiedzialny za to zjawisko jest wirus brodawczaka zwany HPV (Human Papilloma Virus), przenoszony drogą płciową podczas seksu oralnego.

Jeszcze do niedawna rak gardła i jamy ustnej był przypadłością osób starszych, nadużywających alkoholu i nikotyny. Teraz stał się coraz powszechniejszy wśród młodzieży. W ciągu ostatnich 20 lat zachorowalność na ten rodzaj raka wzrosła w USA dwukrotnie, a w Szwecji trzykrotnie. W Wielkiej Brytanii zanotowano przypadki  tej choroby nawet u 12-letnich uczennic. Okazało się, że główną przyczyną zachorowań było uprawianie seksu oralnego. Zdaniem profesor medycyny Maury Gillison z uniwersytetu stanowego Ohio w Columbus, ten rodzaj aktywności seksualnej jest nawet bardziej ryzykowny onkologicznie niż palenie papierosów i picie alkoholu. „Im większa liczba partnerów seksualnych, tym większe prawdopodobieństwo zachorowania”, twierdzi prof. Gillison. Odpowiedzialna za masową skalę tego zjawiska pozostaje dominująca w krajach zachodnich kultura przyzwolenia i zachęty do uprawiania seksu przez młodzież.

Warto dodać, że wirus HPV jest także główną przyczyną raka szyjki macicy – choroby coraz powszechniej występującej u kobiet na świecie i przenoszonej drogą płciową. Jedyną formą całkowitego zabezpieczenia się przed infekcją pozostaje wstrzemięźliwość seksualna lub obopólna wierność kobiety i mężczyzny. Nie jest to jednak metoda, na której koncerny farmaceutyczne mogłyby zarobić pieniądze. Promowane są więc szczepienia przeciwko wirusowi HPV, które jednak nie są w 100 proc. skuteczne i mogą wywoływać skutki uboczne. Czystość i wstrzemięźliwość to z pewnością sposób trudniejszy, lecz bardziej efektywny.

Ben Bury

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »