Szczelnie wypełniona sala obrad przy ul. Wiejskiej. Chociaż 15 foteli zostało pustych. Miejsce parlamentarzystów zajęły wiązanki kwiatów i zdjęcia polityków, ofiar sobotniej katastrofy. Uroczystemu, żałobnemu posiedzeniu przewodniczyli wspólnie marszałkowie obu izb, Bronisław Komorowski i Bogdan Borusewicz.
Obecni byli też m.in. byli prezydenci Lech Wałęsa i Aleksander Kwaśniewski oraz przewodniczący Parlamentu Europejskiego Jerzy Buzek razem z delegacją. Po odśpiewaniu hymnu narodowego Elżbieta Rafalska (PiS), Iwona Śledzińska-Katarsińska (PO), Anna Bańkowska (Lewica) i Waldemar Pawlak (PSL) wymienili tragicznie zmarłych parlamentarzystów ze swoich klubów. Maciej Płażyńskiego pożegnał poseł niezrzeszony Longin Komołowski.
Politycy ukradkiem ocierali łzy. W sobotę i niedzielę podkreślali, że dla nich najtrudniejszym momentem będzie właśnie pojawienie się na sali obrad i świadomość, że kilkanaście osób, które tutaj zasiadały bezpowrotnie odeszły. - Jeszcze nie odważyłem się tam wejść – przyznawał w poniedziałek w Sejmie poseł PiS Andrzej Dera.
Parlament przyjął oświadczenie, w którym uczciło ofiary katastrofy, "największej tragedii w powojennej historii Polski". - W tych chwilach pojawia się żal za słowa, które padły i które nie padły, a mogły budować porozumienie – mówił Komorowski. Na koniec specjalnego posiedzenia marszałek Borusewicz zaprosił posłów i senatorów do Archikatedry św. Jana, gdzie o 15:30 odprawiona zostanie Msza św. w intencji ofiar i za naszą Ojczyznę.
mm
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »

