Podczas posiedzenia sejmowej komisji wiceminister pracy i polityki społecznej Marek Bucior stwierdził, że poprawka wprowadzona przez Senat budzi poważne wątpliwości konstytucyjne. Jego zdaniem ustawa zawiera wystarczający katalog przesłanek, które muszą spełniać kandydaci na rodziców zastępczych. Według Buciora dają one wystarczającą rękojmię właściwej opieki nad powierzonymi im dziećmi.
Sprzeciw wobec senackiej poprawki wyraziła pełnomocniczka rządu ds. równego traktowania Elżbieta Radziszewska. Jej zdaniem regulacja jest "niewłaściwa pod każdym względem". W jej ocenie nałożyłaby ona na urzędników obowiązek weryfikacji orientacji seksualnej, co w praktyce mogłoby się okazać niemożliwe.
- Naszym zdaniem dziecko nie może być wychowywane przez dwie mamusie albo dwóch tatusiów. Ta poprawka jest słuszna, zgodna z dobrem dziecka i będziemy jej bronić - mówiła Beata Mazurek z PiS. - Co ochroni dzieci przed decyzją urzędnika, który zdecyduje się je powierzyć parze homoseksualistów? - pytała Teresa Wargocka również z PiSu.
Posłanka Zdzisława Janowska z SLD stwierdziła z kolei, że poprawka jest sprzeczna z zasadą równości, naszymi zobowiązaniami europejskimi oraz orzeczeniami Europejskiego Trybunału Praw Człowieka, a Norbert Raba z PO zwrócił uwagę, że tzw. normalne rodziny również nie zawsze dają gwarancję właściwej opieki nad dzieckiem.
Główne założenie ustawy to zapewnienie rodzinom z problemami wsparcia, a tym samym ograniczenie odbierania im dzieci. Ustawa wprowadza funkcję asystenta rodziny, który ma pomóc w rozwiązywaniu problemów wychowawczych, wspierać w prowadzeniu domu i innych codziennych czynnościach. Jeśli konieczne będzie odebranie dzieci z rodziny biologicznej, powinny one trafiać do "rodzinnej pieczy zastępczej" (rodziny zastępczej lub rodzinnego domu dziecka).
Ustawa wprowadza tzw. rodziny pomocowe, które mają pomagać rodzicom zastępczym (dzięki temu będą mogli np. pójść na urlop). Wprowadza także funkcję koordynatora rodzinnej pieczy zastępczej, który sprawować ma opiekę nad rodzinami zastępczymi: m.in. pomagać w pracy z rodziną biologiczną, ułatwiać poszukiwanie specjalistycznego wsparcia, zgłaszać do ośrodków adopcyjnych dzieci z uregulowaną sytuacją prawną, pomagać usamodzielniającym się wychowankom.
Sejm nie zgodził się, by pomaganiem rodzinom w trudnych sytuacjach życiowych zajęły się tylko normalne rodziny. Zdaniem posłów pary homoseksualne mogą w równie dobry sposób pomagać rodzinom i dzieciom w wyjściu z kryzysu.
żar/Onet.pl

