Chodzi o nowelizację Ustawy o wdrożeniu niektórych przepisów UE w zakresie równego traktowania (druk sejmowy nr 1051), która przeszła już w Sejmie przez pierwsze czytanie i jej uchwalenie jest, niestety, bardzo prawdopodobne. Odesłanie projektu do dalszych prac poparła większość posłów PO oraz SLD i Ruch Palikota.
Analizy projektu nowelizacji, dokonała Fundacja Centrum Wspierania Inicjatyw dla Życia i Rodziny oraz Centrum Prawne Ordo Iuris. Wynika z nich, że nowe prawo szczególnie chroniłoby publiczne epatowanie perwersyjnymi zachowaniami seksualnymi. Sprzeciw wobec tych zachowań byłby karany. Co więcej, osoba lub instytucja oskarżona o dyskryminację musiałaby udowodnić swoją niewinność, co jest sprzeczne z podstawową zasadą prawna czyli domniemaniem niewinności. Projekt zakłada też obowiązek współpracy organów państwa i samorządu z organizacjami (LGBT) w zakresie realizowania zadań propaganowych, czyli tzw. programów antydyskryminacyjnych. Oznaczałoby to zwalczanie postaw prorodzinnych i promowanie niemoralnych zachowań za pieniądze podatników i przy wykorzystaniu instytucji państwowych.
Podobne projekty odrzucili już Anglicy, Irlandczycy i Austriacy. Niestety, wprowadzenie takiego prawa w Polsce jest bardzo prawdopodobne.
Aby dołączyć się do protestu przeciw projektowi tej ustawy wejdź na stornę stopdyktaturze.pl
ToR/gosc.pl/FCWIdŻiR
