– Przerażająco wysoka częstość rozpadu rodziny w Wielkiej Brytanii powoduje, że trzeba gruntownie zreformować prawo rodzinn – mówi Paul Coleridge, sędzia rodzinny z Sądu Najwyższego. Podczas wykładu wygłoszonego dla chrześcijańskiej organizacji CARE w Londynie, Coleridge wezwał rząd Davida Camerona do reformy ustaw prawa rodzinnego.  Według Colerisga należy promować stabilność małżeństwa, które zapobiega „ społecznej anarchii”.  Sędzia podkreślił również, że rozpad małżeństwa ma fatalny wpływ na dzieci.  Jego zdaniem obecne brytyjskie prawo rodzinne jest nieaktualne i nie radzi sobie ono z problemem rozpadu małżeństw, szerzenia się konkubinatów i rozwodów.


– Fakt, że prawo rodzinne nie było przedmiotem analizy od czasu jego rewizji w 1950 r. przez Komisję Królewską i wprowadzenia późniejszych przepisów w 1971 roku, jest zarówno zdumiewający i niepokojący zarazem. Świat, w którym żyjemy dzisiaj nie jest taki sam, jak świat w 1950 r. – powiedział sędzia. Sędzia zwrócił również uwagę na trudne położenie dzieci z rodzin rozbitych. Jego zdaniem  ponad 3 miliony dzieci w Wielkiej Brytanii jest uwikłanych w sprawy rozwodowe swoich rodziców. – Skala tego problemu jest rzeczywiście niepokojąca. Częstość rozpadania się rodziny jest tak przerażająco wysoka, że obecnie ma ona wpływ na to, w jaki sposób kształtuje się prawo rodzinne i je stosuje.”



Już 2 lata temu sędzia Coleridge wygłosił przemówienie w Parlamencie Europejskim, w którym mówił, że nieodpowiedzialne, przelotne związki z wieloma partnerami ranią miliony dzieci i pozostawiają u nich blizny na całe życie. – Wsparcie dla małżeństw to wyraz pragmatycznego, zdroworozsądkowego myślenia. Jest ono w interesie publicznym i pozwala ostatecznie zaoszczędzić pieniądze – przekonywał Coleridge.


Ł.A/ LifeSiteNews