Przewodniczący Platformy Obywatelskiej, Grzegorz Schetyna skomentował zaplanowane na jutro przesłuchanie Donalda Tuska w Prokuraturze Krajowej. 

Szef Rady Europejskiej będzie zeznawał jako świadek w postępowaniu dotyczącym niedopełnienia obowiązku przez funkcjonariuszy publicznych w kwietniu 2010.

"Tusk jest dzisiaj celem politycznym dla PiS i dla prokuratury, która nie ukrywa, że realizuje polityczne zamówienie. I wpisuje się to w scenariusz kolejnych postępowań przeciwko niemu. Ktoś się go bardzo boi"- stwierdził obecny lider PO w rozmowie z dziennikarzami w Sejmie. 

Przy okazji przesłuchania byłego premiera szykuje się kolejna szopka. Jego zwolennicy organizują "Wielki Spacer". Chcąc okazać Tuskowi wsparcie, będą spacerować w okolicach prokuratury, gdzie będzie przesłuchiwany.

Grzegorz Schetyna, zapytany przez dziennikarzy, czy również przyjdzie wesprzeć przewodniczącego Rady Europejskiej, stwierdził, że będzie wtedy na Przystanku Woodstock.

„Będę więc spacerował korespondencyjnie”- zażartował. Dopytywany, czy jego zdaniem byłemu przemierowi „uprzykrza się życie”, stwierdził, że według jego informacji "Tusk dobrze znosi te spacery, przynajmniej ten z Dworca Centralnego do prokuratury w Alejach Niepodległości”.

"Ten jest trochę dalej, ale na pewno da sobie radę"- stwierdził Schetyna.

Tusk na Twitterze podziękował za wsparcie:

"Dzięki za wsparcie, ale #WielkiSpacer będzie długi. Zachowajcie siły. Jesteście przyszłością - nie bierzcie na siebie ciężarów przeszłości."- napisał szef Rady Europejskiej.

Wracając do wypowiedzi lidera PO, chyba można się domyślić, kto najbardziej boi się Tuska. Prawdopodobnie sam Grzegorz Schetyna, ponieważ gdyby nie wyjazd Tuska do Brukseli, nie mógłby chyba zajść tak wysoko w PO. Kiedyś jeden z internautów żartobliwie porównał Schetynę do chłopca, który pożyczył od kuzyna rower, a później nagle dowiedział się, że właściciel na wakacjach utonął w rzece... Chłopiec miał się wówczas ucieszyć, że przynajmniej roweru oddawać nie musi. Być może obecny przewodniczący PO też zbytnio nie czeka na powrót byłego premiera, snując mokre sny o roli lidera opozycji.

Niewątpliwie, Tusk chce wrócić na białym koniu, coraz częściej mówi się o tym oficjalnie, a najbardziej zagorzali zwolennicy Platformy powątpiewają w Grzegorza Schetynę i chcieliby powrotu byłego premiera. Pytanie tylko, czy wróci do wypalonej Platformy, czy do zupełnie nowej partii. I wreszcie- ilu ludzi w Polsce tak naprawdę chce jego powrotu...

JJ/PAP, Fronda.pl