Serial "Tash Ma Tash", w wolnym tłumaczeniu "Nic wielkiego", nadawany w saudyjskiej telewizji wzburzył miejscowych mężczyzn. W jednym z jego odcinków zamieniono rolami społecznymi kobietę i mężczyznę. Kobieta, żona czterech mężczyzn, postanowiła w nim wyjść za mąż po raz piąty.

Argumentując kwestię wyjścia za mąż po raz kolejny bohaterka odcinka używała tych samych słów, co mężczyźni w realnym życiu. Drugi raz do ślubu poszła, ponieważ pierwszy mąż przestał dbać o swój wygląd i jest przepracowany, trzeci mąż to wynik zakładu ze znajomym, a czwarte małżeństwo było zawarte przez znudzenie się saudyjskimi mężczyznami. Obecnie, gdy bohaterka chce wyjść za mąż po raz piąty, zmusza poprzednich mężów do losowania, z którym się rozwiedzie.

Inny z odcinków odnosi się do roli mahrama w życiu kobiety. Jest to osoba spokrewniona z kobietą i wyznaczona do jej ochrony. Dbając o bezpieczeństwo i honor kobiety islam zabronił jej samej podróżować.

Bohaterki serialu stają przed poważnym kłopotem, gdy ich mężowie wyjechali na zagraniczne wakacje. One zostały bez swoich obrońców. Aby wyjść i załatwić swoje sprawy, zabierają ze sobą stuletniego niedosłyszącego dziadka, który ma się nimi opiekować, pomóc załatwić formalności w urzędzie i ochraniać przed napastującymi zewsząd mężczyznami... Wszystko w serialu zostało wyolbrzymione i pokazane w krzywym zwierciadle.

Emisja serialu, nadawanego tylko w czasie ramadanu, wywołała jak zwykle krytykę konserwatywnych muzułmanów. Nawołują oni do zakazania jego emitowania. - W imię komedii robi się żarty z naszej religii i poglądów. To nas boli - powiedział jeden z imamów. Satyra wywołała też burzę na forach internetowych, gdzie powszechne są głosy mężczyzn twierdzących, że cała seria "Nic Wielkiego" "promuje prostytucję". Jednak wszelkie protesty mogą niewiele dać. Jednym z gorących fanów programu jest bowiem król Abdullah.

żar/Tvn24.pl

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »