Prezydent Francji 3 marca odwiedził Puy-en-Velay w środkowej Francji. Tamtejsza katedra, do której przybył, jest najstarszym sanktuarium maryjnym w tym kraju. Stanowiła niegdyś jeden z punktów wymarszu pielgrzymów zdążających do Santiago de Compostela. Sarkozy zaznaczył, że dziedzictwo chrześcijańskiej cywilizacji stanowi zobowiązanie do przekazania go następnym pokoleniom. - Powinniśmy się tego podjąć bez kompleksów i fałszywego wstydu – powiedział prezydent. Dodał przy tym, że utrzymanie i odnawianie tego dziedzictwa jest misją państwa, od której nie może się ono zwolnić, gdyż to ono „wpisuje nas w wielowiekową historię”.
- Ochrona dziedzictwa to ochrona historii Francji, obrona najbardziej namacalnych znaków jej tożsamości – przekonywał francuski prezydent. Przywołując Claude’a Lévi-Straussa, podkreślił, że „tożsamość nie jest patologią”, gdyż bez niej nie ma różnorodności. „Aby zrozumieć różnorodność, trzeba szanować tożsamość” – stwierdził Sarkozy.
Doceniając wkład chrześcijaństwa w rozwój cywilizacji prezydent zaznaczył, że trzeba podjąć to dziedzictwo „intelektualnie, moralnie i politycznie”. „Nie ma żadnego powodu, abyśmy byli jedyni na świecie, którzy nie podejmują tego dziedzictwa”, tym bardziej, że nikogo ono „nie zmusza do podzielania wiary tysięcy pielgrzymów” – tłumaczył prezydent.
- Nikt nie jest więźniem historii swojego kraju, ale amputacja pamięci zawsze jest niebezpieczna, gdyż nieznajomość siebie rzadko prowadzi do szacunku dla samego siebie. Francja nie powinna zapominać, czym jest i czym była, bo świat się zmienia – powiedział Sarkozy.
roja/Ekai.pl
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »

