Ostrą krytykę organizacji amerykańskich ateistów Sarah Palin ściągnęła na siebie dzięki dosłownie dwóm zdaniom. Podczas wywiadu w ubiegłotygodniowym programie telewizyjnym Bill O'Reilly Factor, wyraziła swoją opinię co do tego, jak powinien wyglądać amerykański system prawny.
- Myślę, że powinien być jasny i prosty, powinniśmy powrócić do tego, co mieli na myśli Ojcowie Założyciele Ameryki i ich dokumenty – powiedziała Palin. - To całkiem oczywiste, że stworzylibyśmy prawo oparte na Bogu Biblii i na przykazaniach – dodała.
Ateiści nie mogli puścić takich uwag mimo uszu. Szef organizacji Amerykańscy Ateiści Ed Buckner od razu sprostował takie "niepoprawne" domniemania. - Nasza Konstytucja i Karta Praw nie są oparte na Biblii, a Założyciele, z których niektórzy byli religijni, pomimo to popierali rozdział religii od państwa. Thomas Jefferson skierował oficjalny list do prezydenta o potrzebie "muru oddzielającego" między Kościołem a państwem. Napisał tam także dokładnie o fałszywości poglądu, że nasze prawo jest oparte na Dziesięciu Przykazaniach – tłumaczył mediom Buckner.
Ateista nie omieszkał także uświadomić Palin, jaki "ciemnogród" reprezentuje swoją wiedzą historyczną. Nawiązując do planów teksańskiego departamentu edukacji, który zapowiadał wyrzucanie z podręczników historii liberalnej ideologii, stwierdził, iż "można by sądzić, że Sarah Palin czerpała swoją edukację w Teksasie, z podręczników, które tamtejsza Rada Edukacji próbuje obecnie sfabrykować".
Palin, która była republikańską kandydatką na prezydenta w 2008 roku ale nie wiadomo jeszcze, czy będzie ubiegać się o fotel prezydencki w 1012 roku, dowiedziała się już jednak jak będzie wyglądała jej przyszła kampania. Rzecznik prasowy organizacji Amerykańscy Ateiści Dave Silverman uznał jej słowa za wyraźny sygnał, że w nadchodzącej kampanii "w celu pozyskania głosów może rozgrywać kartą religijną".
AJ/Losangeleschronicle.com
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »

