Tak wygląda szopka w Merrifield (USA). Klęczący Santa Claus to 78-letni John Buckreis, który stara się ukazywać realne znaczenie Świąt Bożego Narodzenia nie przez moralizujące kazania, a skierowanie uwagi we właściwym kierunku.

Santa śpiewa wraz z dziećmi kolędy. Nie jest to popularne bezwyznaniowe "Jingle Bells" ani inna zimowa piosenka. Śpiewa "Cichą noc" i “Oh Come, All ye Faithful” - "Przyjdźcie, wszyscy wierzący". Oprócz wysłuchiwania życzeń dzieci i śpiewania z nimi kolęd, święty Mikołaj przedstawia "Alfabet gwiazdora" gdzie możemy przeczytać między innymi:

"D - dar - część Świąt Bożego Narodzenia, gdy Bóg zesłał swojego Syna. Syn oddał za nas swoje życie. To też dar. Darem jest także łaska. Naszym darem dla siebie nazwajem jest miłość".

"To prawdziwy Święty Mikołaj" - mówi w wywiadzie dla catholicherald.com Lisa Davies, która od sześciu lat przyprowadza swoje dzieci do szopki w Merrifield - "W swym przedstawieniu mówi o Jezusie. Takie jest prawdziwe znaczenie świąt Bożego Narodzenia".

Buckreis już jako 14 letni chłopiec postanowił, że będzie się zajmował przywracaniem prawdziwego, chrześcijańskiego znaczenia świąt bożonarodzeniowych. Zaczął od sierocińca w rodzinnym Buffalo. Samodzielnie uszył sobie strój świętego Mikołaja i chodził śpiewając kolędy od drzwi do drzwi zamożnych domów, prosząc w zamian o zabawki dla sierot. "Byłem chyba najgorzej ubranym Świętym Mikołajem na świecie" - wspomina. W 1966 roku osiedlił się w Północnej Virginii, lecz swoje miejsce odnalazł w Merrifield Garden Center w połowie lat 70. Od tego czasu centrum handolwe udostępnia mu miesce, pozwalając na absolutną niezależność w tworzeniu scenografii i programu. A przekaz Buckreis'a jest prosty: To Boże Narodzenie a nie festiwal prezentów, to obdarowywanie się nawzajem miłością a nie wyścig kto więcej wyda.

BB, catholicherald

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »